Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny : odłamek z dziejów Lechii cz. 3 - strona 12
do próśb twych przychylając się łaskawie, Apostolską powagą tobie i następcom twoim pomienione ziemie potwierdzamy, bez jakiegokolwiek katolików pokrzywdzenia, i niniejszego pisma opieką warujemy. "
Mindowe przyjął był wiarę chrześciańską jako środek ocalenia. Korzyści jej społeczne rozumiał i Litwę swoję uposażyć niemi usiłował. Kapłanów nauczających rozsyłał, zarząd ziem, dowództwa w wojsku i warowniach, wszelkie krajowe dostojeństwa rozdawał wyłącznie chrześcianom. Prawdę Chrystusa widział dobrą, nie znał być jedyną. Czcił Boga żywego i sprośne swe bożyszcza wzywał. " Ofiary palił tajemne Nonadejowi, Telawei i Deweriksze, zajęczemu bogu i Nedejnie. Gdy wyjeżdżał a z pola zając bieżał w las, już on w las ten nie wchodził i rózgi z niego ułamać nie śmiał. Umarłych ciała palił. Pogańskim obyczajem sąsiednie kraje najeżdżał, krew dla łupów przelewał. Niemniej Żmudź, mszcząc wprowadzenie chrześciańskiej wiary, wypowiedziała mu posłuszeństwo. Dzikie jej ludy, podżegane przez krwawych i chciwych krewe i wajdelotów, na których z prawa trzecia część zdobyczy każdej przypadała, prowadzone przez bitnego wodza Alemana, wojnę, którą, dotąd wiodły z Zakonem, podniosły też i przeciw Litwie (1256). Gdy nieco uśmierzone zostały, puścił Mindowe zagony na Ruś. Nowokoronowanego syna swego Wojsiełka samowolnie królem Rusi przezwał, odzyskał kraj i miasta między Niemnem a Bugiem położone, z Jadźwingami się związał. Krzyżacy pomimo wyraźnej Stolicy
Mindowe przyjął był wiarę chrześciańską jako środek ocalenia. Korzyści jej społeczne rozumiał i Litwę swoję uposażyć niemi usiłował. Kapłanów nauczających rozsyłał, zarząd ziem, dowództwa w wojsku i warowniach, wszelkie krajowe dostojeństwa rozdawał wyłącznie chrześcianom. Prawdę Chrystusa widział dobrą, nie znał być jedyną. Czcił Boga żywego i sprośne swe bożyszcza wzywał. " Ofiary palił tajemne Nonadejowi, Telawei i Deweriksze, zajęczemu bogu i Nedejnie. Gdy wyjeżdżał a z pola zając bieżał w las, już on w las ten nie wchodził i rózgi z niego ułamać nie śmiał. Umarłych ciała palił. Pogańskim obyczajem sąsiednie kraje najeżdżał, krew dla łupów przelewał. Niemniej Żmudź, mszcząc wprowadzenie chrześciańskiej wiary, wypowiedziała mu posłuszeństwo. Dzikie jej ludy, podżegane przez krwawych i chciwych krewe i wajdelotów, na których z prawa trzecia część zdobyczy każdej przypadała, prowadzone przez bitnego wodza Alemana, wojnę, którą, dotąd wiodły z Zakonem, podniosły też i przeciw Litwie (1256). Gdy nieco uśmierzone zostały, puścił Mindowe zagony na Ruś. Nowokoronowanego syna swego Wojsiełka samowolnie królem Rusi przezwał, odzyskał kraj i miasta między Niemnem a Bugiem położone, z Jadźwingami się związał. Krzyżacy pomimo wyraźnej Stolicy