www.piratkon.pl

Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny : odłamek z dziejów Lechii cz. 1 - strona 92
gdy mniszki i synowa jej rzewnie śmierć oną opłakiwały, łagodnie ich samaż cieszyła, i niezmienionem obliczem Bogu dzięki oddawała, że takiego syna spłodzić jej przejrzał, który za żywota oddawając jej wszelaką uczciwość, w posłuszeństwie i pobożności nigdy nie ustawał, a naostatek dla wiary, dla domów Bożych gwałcenia i dla poddanych swoich niszczenia, duszy ochotnie, pozbył (1). " A był to jednak między wszystkiemi jej dziećmi syn najgoręcej umiłowany.

(Czechy,Morawy)
Tatarowie poszli do Węgier na Morawy, lennem prawem do królestwa Czeskiego należące. Jeszcze kiedy przez Ruś ciągnęli, król Wacław Iszy czeski listy, ku wspólnej chrześciaństwa obronie wzywające, do zachodnich książąt rozpisał. Co żyło, rzuciło się do naprawy zaników. Około wałów i okopów kapłani nawet pracowali i mnisi. Zatarasowano przejścia w górach. Król ściągnął wojsko, ochotnikami z Niemiec pomnożone. Przez trzy tygodnie próbowali daremnie Mongołowie przedrzeć; się jarami koło Otmachowa, i zwrócili na Morawy. Posiał był Wacław Morawianom w pomoc 8, 000 żołnierza, pod wodzą dzielnego Jarosława. [Rodzina jego przybrała później niemieckie Sternbergów nazwisko.] Ten, znaczniejsze zamki obsadził. Sam, z 12, 000 ludzi zamknął się w Ołomuńcu. Król Wacław w pole nie wyszedł. Trzy części kraju Mongołowie bezkarnie spalili, wycięli. Kto w zamku przytułku nie znalazł, uciekał w góry, lub ginął

------------------------------
(1) Kromer.