www.piratkon.pl

Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny : odłamek z dziejów Lechii cz. 1 - strona 89
i Tatarzy wojsko swe rozdzielone mieli. — "Jest na polu Lignickiem, nad rzeką Nizą szeroka równina, Dobrem polem nazwana, gdzie się wojskom przyszło potykać. Tam Krzyżacy najpierwej, gdyż tak na Henryku wymogli, na pogany uderza, i snadnie pierwszy hufiec rozgromią. Lecz gdy poganie uchodzić obronnie [gdyż ich zwyczaj jest uciekając zabijać] poczną, wnet pierwszy pułk Krzyżaków, strzałami jak gradem okryli, i nie wiele zdrowych wypuścili. Wprawdzie, po większej części nasi nie uzbrojeni byli. A też postrzałowi Tatarów, pancerz, kaftan, nawet i szyszak rzadko wydzierżeć może. Bolesław margrabia, między przednimi walcząc, zabity poległ. Nastąpił drugi pułk ze dwu hufców złożony, a za sprawą, opolskiego książęcia i Sulisława idący, który spotkawszy się z pogany tryumfującymi, wielki w nich pogrom sprawił, postawiwszy przeciwko ich łukom, z kusz strzelce. Co widząc Tatarowie, dwom drugim pułkom posiłkować kazali. Jednakże, nie gorzej nasi bitwę ogromną wiedli. Aż wtem konny z tatarskich ludzi jeden " przelatując tam i ówdzie około naszych: i Sięgajcie ! biegajcie ! wołał (1). " — " Mieczysław mniemając iż któś ze starszyzny poznawszy jakieś niebezpieczeństwo, dawał przestrogę do uchodu, lekkowiernością bardziej niż bojaźnią uwiedziony, ruszył zaraz na odwrót, a przykładem swoim pociągnąwszy Szlązaki, srogie w całem wojsku sprawił zamięszanie. " Gorzej się stało, wyrzekł Henryk ".

---------------------
(1) Kromer.