Bojownicy : powieść cz. 5 - strona 96
— To już ja wam załatwię — zawołał Panna — jeden będzie stał na rogu ulicy Kotzebue, a drugi na Trębackiej.
— Dziękuję... i bywajcie zdrowi. Mieszkam w hotelu Saskim jako Bolesław Dodoński... A klucz wasz, Kozaku?
— U stróża... pewny.
— Do widzenia!
Żalecki we futrze, w peruce ryżawej, w okularach, z kuferkiem w ręku,
Nieruchomości szczecin - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
nieruchomosci.homer.pl
wmieszał się pomiędzy podróżnych na peronie dworca petersburskiego i bacznie upatrywał Araszewicza. Poznał go z daleka, idącego wraz z Jagłowem i zauważył, jak bacznie przyglądało mu się dwóch ludzi, którzy w pewnem oddaleniu śledzili każdy krok jego.
Bolek śmiało podszedł i postawiwszy kuferek, zawołał głosem radosnym po rosyjsku:
— Ot mam szczęście! Toż ja was, Piotrze Antonowiczu, nie widział tyle lat, ale swego zawsze się pozna.
Na razie Araszewicz stał zmieszany i zdziwiony, lecz poczuwszy znaczący uścisk reki, rozjaśnił twarz i odpowiedział z wielką serdecznością.
— Tylko ja mogę mówić o szczęściu, Aleksieju Kiryłowiczu... no, i na swego trafił w obczyźnie — śmiał się.
— Dziękuję... i bywajcie zdrowi. Mieszkam w hotelu Saskim jako Bolesław Dodoński... A klucz wasz, Kozaku?
— U stróża... pewny.
— Do widzenia!
Żalecki we futrze, w peruce ryżawej, w okularach, z kuferkiem w ręku,
Darmowa reklama:
Nieruchomości szczecinNieruchomości szczecin - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
nieruchomosci.homer.pl
Bolek śmiało podszedł i postawiwszy kuferek, zawołał głosem radosnym po rosyjsku:
— Ot mam szczęście! Toż ja was, Piotrze Antonowiczu, nie widział tyle lat, ale swego zawsze się pozna.
Na razie Araszewicz stał zmieszany i zdziwiony, lecz poczuwszy znaczący uścisk reki, rozjaśnił twarz i odpowiedział z wielką serdecznością.
— Tylko ja mogę mówić o szczęściu, Aleksieju Kiryłowiczu... no, i na swego trafił w obczyźnie — śmiał się.
Tag: Nieruchomości szczecin, rękawice robocze, druk warszawa