Bojownicy : powieść cz. 4 - strona 75
— Rozumiem... a teraz baczność! Pierwszy zeszedł z wagonu i z ugrzecznieniem podał rękę prawą wysiadającej Oldze, trzymając w lewej torbę podróżną.
Zeskoczył i Żalecki, spojrzawszy wpierw na tył pociągu i ujrzał rotmistrza, przypatrującego się Oldze z wielką uwagą. We troje kierowali się zwolna ku dworcowi stacyi. Żalecki rzucił okiem nieznacznie w bok i szepnął:
Wynajem powierzchni magazynowych - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.partnerlogistic.pl
/>— Zbliża się do nas... odważnie... Olgo. Z uśmiechem skinęła mu głową. Podszedł rotmistrz z grzecznym ukłonem, ze słodkim uśmiechem:Zeskoczył i Żalecki, spojrzawszy wpierw na tył pociągu i ujrzał rotmistrza, przypatrującego się Oldze z wielką uwagą. We troje kierowali się zwolna ku dworcowi stacyi. Żalecki rzucił okiem nieznacznie w bok i szepnął:
Darmowa reklama:
Wynajem powierzchni magazynowychWynajem powierzchni magazynowych - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.partnerlogistic.pl
— Co za niespodzianka! Ledwie oczom wierzyłem, widząc tu panią — podał rękę do uścisku.
Dwaj towarzysze Olgi spojrzeli na niego chmurnie i zwolnili kroku.
— Pozwolicie panowie — patrzał na nich — że przedstawię się, łączy nas wspólna nasza znajoma, panna Olga Wojtyrska.
Żyłajski szybko przerzucił torbę w prawą rękę, lewą podniósł do kapelusza i rzekł tonem obojętnym:
— Żyłajski... przepraszam, że ręki nie podaję, ale zajęta — podniósł torbę.
Rotmistrz lekko pobladł, uśmiechnął się z przymusem i cofnął rękę:
— Zaraz poznać żonatego... ze sprawun-
Tag: Wynajem powierzchni magazynowych, żarówki energooszczędne, pręty