Bojownicy : powieść cz. 4 - strona 14
— Zaczekajcie tutaj, sam pójdę i sprawdzę, czy czeka... zaraz wrócę.
Po jego wyjściu rozmowa się nie kleiła, z jednej strony obawa, że szpieg może czatuje i trzeba będzie tak mozolnie urządzoną drukarnię przenieść; z drugiej strony ciekawość, jaką wiadomość przyniesie Bolek.
Nareszcie odezwały się upragnione pukania, Stach poszedł otworzyć. Wszedł Bolek z rozjaśnioną twarzą i zawołał:
— Górą Olga! Szpieg przybity gwoździem nie rusza się z miejsca wpatrzony w bramę, jak sroka w kość. Poprosiłem go o wskazanie mi drogi do Ogrodu Krasińskich, aby głos posłyszeć. Odpowiedział mi grzecznie, ale zwięźle. No, niema obawy na ten raz!
— Więc widzicie, że dobrze uważałam — powiedziała Olga nie bez dumy.
— Nie sztuka, jak on sam zarekomendował się wam, jako szpieg... Ale powiedzcie mi, dlaczego on was szpieguje?
Teraz już nie mogła ukryć i po chwili namysłu:
— Wiecie, ten rotmistrz żandarmeryi Bolcew widział mnie na zabawie i wbrew mojej woli zaczął się starać o mnie. Ciotka, z obawy przed żandarmami, przyjmuje go od czasu do czasu, a on, widząc moją niechęć, czy też z innych powodów, podejrzywa mnie. Najpierw
Po jego wyjściu rozmowa się nie kleiła, z jednej strony obawa, że szpieg może czatuje i trzeba będzie tak mozolnie urządzoną drukarnię przenieść; z drugiej strony ciekawość, jaką wiadomość przyniesie Bolek.
Nareszcie odezwały się upragnione pukania, Stach poszedł otworzyć. Wszedł Bolek z rozjaśnioną twarzą i zawołał:
— Górą Olga! Szpieg przybity gwoździem nie rusza się z miejsca wpatrzony w bramę, jak sroka w kość. Poprosiłem go o wskazanie mi drogi do Ogrodu Krasińskich, aby głos posłyszeć. Odpowiedział mi grzecznie, ale zwięźle. No, niema obawy na ten raz!
— Więc widzicie, że dobrze uważałam — powiedziała Olga nie bez dumy.
— Nie sztuka, jak on sam zarekomendował się wam, jako szpieg... Ale powiedzcie mi, dlaczego on was szpieguje?
Teraz już nie mogła ukryć i po chwili namysłu:
— Wiecie, ten rotmistrz żandarmeryi Bolcew widział mnie na zabawie i wbrew mojej woli zaczął się starać o mnie. Ciotka, z obawy przed żandarmami, przyjmuje go od czasu do czasu, a on, widząc moją niechęć, czy też z innych powodów, podejrzywa mnie. Najpierw
Tag: Elegancja, pokrycia dachowe, kolektor słoneczny