Bojownicy : powieść cz. 3
Gruszecki Artur
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 1
" zapominajcie, że płacą do kasy strejkowej i ochronnej. — Czemuż nie powiedzieliście mi nic o zamierzonej gazecie — odpowiedziała z wymówką — mam zaoszczędzonych pięćdziesiąt, dam przy spotkaniu. — Przyjmuję... no, a ci moi? — Bardzo dzielni i pełni..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 2
" — Dziękuję wam, już się wyćwiczę... ale i Helena mogłaby pomagać — bo żal się jej zrobiło, że odsunęła Helenę. Weszli w ulicę hałaśliwą, zadymioną, z wysokiemi, nieotynkowanemi kamienicami, bez śladu ozdób, chęci przystrojenia i uprzyjemnienia mieszkańcom pobytu w..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 3
" trowany w Warszawie; tu zbiegają się nici wszystkich organizacyi i Warszawa na czele, my dajemy hasło. — Więc dzień czynu bliski? — zabłysły jej oczy i oblała się rumieńcem. — Od Mandżuryi idzie ku nam; gdyby też miał siedmiomilowe buty — westchnął. — A wy, Bolku, w..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 4
" o przybyciu transportu, teraz wy głównym składnikem na całe Królestwo, będziecie mieli dosyć pracy. — Miłej i pożądanej. — Tu już Plac Wolski... bywajcie zdrowi, Olgo... do widzenia, Olgo. — Do widzenia, Bolku, czekam listu. — Zapewne będzie. — A czcionki drukarskie? —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 5
" muszonym, a potem klął w duszy babską ciekawość i swoją delikatność. Przeszło godzinę bawiła Olga w drukarni, ale pochlebiała sobie, że już poznała arkana sztuki zecerskiej. Wyszedłszy od Sewerowskiego, poszła wprost do stolarza i obstalowała na dziś małą kasztę, aby módz..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 6
" I tak zdziwi się Bolko, gdy ona zacznie składać, tak szybko, tak zręcznie, jak on spojrzy na nią? Uśmiechnęła się, lecz w tej chwili poważniała, bo przecież ona naprawdę ćwiczy się w składaniu czcionek w interesie partyi. Gazeta, jak mówił Bolek, jest tak potrzebna! W sobotę..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 7
" dzie u Sudkiewiczów i jak zwykle, starał się być miłym i uprzejmym dla Olgi. W czasie obiadu rozmowa przeszła na temat wojny, Japończycy odnieśli zwycięstwo dwukrotnie na lądzie i przystąpili do oblężenia Portu Artura. Zdawałoby się, że te klęski umniejszą butę Rosyan,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 8
" — A któż się cieszy? — spytała pani. — Któżby, jeśli nie Polacy do spółki z żydami; zobacz pani twarze — oburzał się Bolce w — gdy przyjdzie, kłamliwa zresztą, wiadomość, o marnem powodzeniu Japończyków! Jakie uśmiechy, jakie zacieranie rąk, jaka radość ?! A..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 9
" i knuta w rozmowie, ale starała się o spokój; wzmianka jednak o socyalistach poruszyła ją, spojrzała z pod oka na Bolcewa i rzekła: — Ten spokój socyalistów pozwoli panu odpocząć. — Albo my mamy kiedy odpoczynek — powiedział zgryźliwie — nie to, to drugie. — I kto wie, czy..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 10
" Bardzo mile została Olga zdziwiona, poznawszy w przybyłej Helenę. Zaprosiwszy ją do swego pokoju, kazała podać herbatę, usprawiedliwiwszy przed ciotką opuszczenie towarzystwa. — Siadaj, moja droga... właśnie wybierałam się do ciebie, pragnęłam zasięgnąć nowin. — I byłabyś..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 11
" — Więc wy ze sobą korespondowaliście? Dlaczegóż mi nic nie wspomniałaś? — Nie widziałam w tem nic szczególnego, to raz — mówiła zarumieniona — a następnie nie pytałaś mnie o to. — A tak, to prawda — zaśmiała się Olga — nie zapytywałam o to. Wyborna jesteś......"
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 12
" Jeden Komar mógłby dać wskazówkę, ale dziś niedziela i biura fabryczne zamknięte... — Moja złota, pomyśl tylko dobrze — prosiła Helena — może znajdziesz sposób odkrycia Komara, bo tak mi zależy na widzeniu się najszybszem z Walczakiem; jak wiesz, on ma dla mnie nowiny z domu...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 13
" — Nie, nie chcę nic rozumieć... i cicho już, Olgo, kiedyś ci to wytłómaczę. — Z pytaniem, czy bez pytania? — zaśmiała się Olga, zmieniając rękawiczki. Wyszły i na ulicy ogarnął ich zaraz właściwy Warszawie żywy ruch, wesołość i energia życia, wylewającego się z..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 14
" — Olga weszła po chwili do sklepiku, powitana przez Maryę, która ją już znała. — Mam do was prośbę, towarzyszko — zaczęła Olga z wahaniem. — Mówcie śmiało, znamy się. — Podobno dziś ma przyjechać jeden z naszych towarzyszy z zagranicy. Zależy mi na pewności, czy i..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 15
" cano... broszury. Ale to mój domysł tylko... nic nie wiem pewnego i za zawód nie miejcie do mnie żalu lub pretensyi. — Dziękuję wam serdecznie — uścisnęła jej rękę — zawsze to nadzieja jakaś. — Szczęśliwa, że możecie się łudzić — westchnęła kupcowa. Olga..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 16
" wiali się również wzdłuż peronu, tylko głębiej od żandarmów. Lokomotywa z czerwonemi ślepiami, ziejąca dymem, wbiegła po szynach najbliższych peronu, drzwi wejściowe otwarto na rozcież i wyczekujący wtłoczyli się na peron, rozbiegając się na wszystkie strony. Wagony..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 17
" a może za długo trzymał w swej dłoni małą rączkę Heleny, nie odrywając od niej oczu. — Witam serdecznie... co słychać? — szeptała Helena zarumieniona. — Jedzie ze mną Buczek, podzieliliśmy się pakunkami... ja to — wskazał na kuferek położony — on transport. —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 18
" Opuścił w dół trzymany pakunek, podniósł z ziemi i szedł wprost dalej miarowym, równym krokiem, uśmiechając się porozumiewawczo do pobladłych przyjaciół. Jedna tylko Olga zauważyła, że w chwili zatrzymania pobladły mu lekko usta. Nie zatrzymywał się wcale przy stojących..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 19
" się zmieszała i szukała wybiegu, a wy powiedzieliście wprost prawdę. — Najlepszy sposób zamydlenia im oczu. Słuchajcie Olgo, a będzie można niepostrzeżenie wsunąć do was kuferek i paczkę? — Prawdopodobnie ciotka wraz z gośćmi albo jest w salonie, albo, co prawdopodobniejsze...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 20
" niej, przez nią... Kiedyż ma czas zająć się tylko pracą? — Więc wy macie szufladkę w sercu i mózgu? — powiedziała z przekąsem — i w chwili potrzeby wysuwacie jednę z miłością, albo drugą ze sprawą. — Mylicie się, Olgo... Kocham was bardzo serdecznie i szczerze;..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 21
" Dorożka stanęła, a Olga, wyskoczywszy z niej, spojrzała na okna pierwszego piętra; były ciemne, zwróciła się więc do siedzącego w doróżce: — Możecie iść śmiało, bierzmy pakunki. Stróż kamieniczny, stojący w bramie, patrzał trochę zdziwiony tym przyjazdem panny z..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 22
" Szybko zaścielała łóżko i mówiła: — Gdyby się panienka nie obraziła, spytałabym się o coś? — Mów, nie obrażę się. — Czy to prawda, że panienka pójdzie za tego żandarma? — Nie, Sabinko, nie pójdę. — I ja to mówiłam — zawołała ucieszona — gdzieżby taka..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 23
" — I mnie nie lepiej — zaśmiał się — ale jakoś poradzimy sobie... Nie macie jakich wiadomości ciekawych? — Niestety nic, prócz słów Bolcewa, że w Królestwie przycichła agitacya socyalistyczna, tak zajmują się wszyscy zwycięstwami japońskiemi. Dojechali do restauracyi...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 24
" ratury — zaczął odczytywać — ja wybrałem... dwie porcye pieczeni z rożna na jednym talerzu, a wy? Po kolei wybrali potrawy, a garson: — Co panowie każą podać... piwo... wino? Panny i Walczak odmówili, a Bolek ku zdumieniu wszystkich zadysponował: — Kieliszek wódki......"
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 25
" mem człowiek, musi zastosować się do otoczenia się, upodobnić się, jeśli w tem otoczeniu chce żyć. Jestem przeważnie z robotnikami, pracuję, rozmawiam, bawię się... i organizm swój przystosowuję do otoczenia. Czy tych sto i jeden słów wystarczą waszej mądrej głowie? — A..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 26
" wie, to seryo, bo niniejsza z tem, że zamieszkacie w cytadeli, ale bardzo dużo liczę na przyszłość. — Co tam jest? — szepnęła Helena. — Odebrałem w Sosnowicach ten kuferek z drukarnią podręczną — spojrzał na Olgę — a ponieważ spotkałem w Ząbkowicach wystrojonego..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 27
" kanie po pauzie pionowy rządek. — Helena, Olga i Walczak pochylili się nad zapisaną kartą, a Bolek: — Pukam do Stacha wasze nazwisko: dwa pauza pięć, trzy pauza pięć, jeden pauza pięć, dwa pauza trzy, jeden pauza jeden, cztery pauza trzy, pięć pauza trzy... co razem tworzy:..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 28
" tworzył z nich tylko maszyny do ucisku i samowoli. My nie walczymy z narodem rosyjskim, lecz ze systemem równie dzikim u nas, jak u nich. Nie czas teraz na szlachetność i wspaniałomyślność, bo chwila walki bliższą jest, aniżeli sądzicie, aniżeli mogę wam powiedzieć. — Dobrze,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 29
" Jakiś czas myślał o Oldze, jej piękności i dobroci i o pierwszym pocałunku, poczuł gorące dreszcze i zbudziły się pragnienia wypowiedzenia jej w słowach gorących uczuć swoich, miłości, uwielbienia, poświęcenia... jednak siłą woli otrząsł się z tych marzeń i zaczął..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 30
" kłamią". Słowo to grube, niezgrabne narzędzie, które Jamie i kaleczy uczucie. Szli dalej, a on po chwili: — Szukam wyrażeń, słów... a znajduję tylko barbarzyńskie, chłopskie wyrazy, które mnie samego drażnią. — Więc powiedzcie raz... przecież i ja z krwi i z kości, jak wy...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 31
" okolicy jakiego hotelu, abym się przespał, bo czuję się dziwnie wyczerpany i znużony. — Prawda, że też nam na myśl nie przyszło zamówić numer dla was. Teraz możecie nie dostać. — E, nie wielka bieda, prześpię się gdziebądź na ławce, albożem nie chłop — zaśmiał się z..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 32
" Więc dobrej nocy, koleżanko — zadzwonił po stróża. Usłyszeli stukot drzwi otwieranych w sieniach i suwające kroki stróża, podzwaniającego kluczami. — Czy tak mamy się rozstać, Stachu? — spytała z żalem? — Żegnamy się, jak dobrzy koledzy. Gdy klucz zgrzytnął w zamku,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 33
" VI. Zwykły wóz ciężarowy w jednego konia wlókł się powoli Krakowskiem Przedmieściem, Świętojańską i skręcił na Celną. Skromne meble na wozie nie zwróciły uwagi na siebie. Sterczało z boku żelazne łóżko, u spodu siennik, dwa kuferki, kilka półek, krzeseł, dwa stoły i..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 34
" było wyjście na rynek Starego Miasta. W drugiem podwórzu miały swój skład przekupki staromiejskie; tłoczyły się tam stare kosze, lady sklepikowe, drewniane naczynia, stare żelaza, kawałki płótna... W kamienicy przejściowej było zawsze we dnie ludno i gwarno, nawoływano się,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 35
" dając mu rękę — dzień dobry, czy już z manatkami do stancyi? — Szukam was — uścisnął podaną rękę — klucza mi trzeba i waszej pomocy. — Ho, ho, ho — zaśmiał się — toście tacy meblowi... ano, zobaczę wasze graty. Poszli do stancyi stróża, który, zdejmując klucz z..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 36
" zameldować — a gdy otrzymał i czytał, podniósł oczy na Żaleckiego — to wy Jan Pasta z Gajownik... a kamrat wasz? — wskazał na Walczaka. — Stanisław Kalina, on zameldowany przy rodzicach i u nich nocuje, a do mnie przychdzi po przyjaźni i stręczy mi robotę — i zwróciwszy..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 37
" — Czemuż nie przywieźliście w kupie? — Bo pożyczyłem sąsiadowi, a ten akurat wyszedł do miasta... No, a piwnica? — Hm... to jest taka rzecz. Ta piwnica należy do lokatora na trzeciem piętrze, a jako nie używa jej, stoi pusta. Ale ja ryzykuję, bo niech ręka boska broni, aby się..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 38
" — Ja zapłacę — mówił Żalecki — ale jak mi odbierze piwnicę lokator, albo rządca? — Nie bójcie się, moja w tem głowa... i prędzej mi tu — pokazał dłoń — włosy wyrosną, aniżeli się kto dowie, albo was ruszy. Wszedł Walczak z dwoma lampami i puszką na naftę. I we..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 39
" po których z trudnością mogły iść dwie osoby obok siebie, schodziło się do zupełnie ciemnego kurytarza, z którego na lewo i na prawo wchodziło się do piwnic lokatorów. Weszli do ósmej, skrajnej, w kierunku ulicy Brzozowej. Szeroka na pięć kroków, długa na siedm, posiadała..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 40
" maszyny. Przybili półki, wnieśli papier w pace, umocowali lampy, i spoceni, zabrudzeni, rozejrzeli się dumnie po piwnicy, która przy świetle lamp jasnych wyglądała na zaciszną pracownię drukarza. — Jakże Stachu, czy można tu będzie pra- cować?... A tak wątpiłeś! — W..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 41
" — A tobie skąd te wahania? — zdziwił się Bolek szczerze. — Hm... chyba ci powiem... Chcę mieszkać z Heleną... i ona niech wybierze mieszkanie. — Z Heleną?... no tak, to było do przewidzenia, tylko czy nie zawcześnie? — Pod jakim względem? — Za mało wciągnąłeś się w..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 42
" — Czy o Helenie? — Nie... o sprawie. — Gdy usiedli, spytał chmurny Stach: — Mów... czekam. — Mój Stachu, nie miejże babskich nerwów i rozumuj ściśle, logicznie, a swoje ja egoistyczne zostaw na chwilę w przedpokoju. Zrozumiałeś? — Zaraz, Bolku — wypił szklankę zimnej..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 43
" Zapewne, że ja, nasi koledzy, uznają ten związek, ale nie robotnik, nie robotnica... i nie dla tego, żeby bolało to ich etykę, raziło uznane formy, gdyż sami tak żyją, póki nie dorobią się pieniędzy na wyprawienie ślubu i wesela, ale ty głosisz im wzniosłe myśli, podnosisz ich..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 44
" W tej chwili weszła do cukierni modnie ubrana pani, stanęła na chwilę z wahaniem na środku salki i rozglądała się po siedzących, wreszcie podeszła do lady i spytała nieśmiało: — Czy nie był tu mój mąż? Subjekci i chłopcy spojrzeli drwiąco na siebie, a jeden ze subjektów:..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 45
" — A jeśli... — i urwał nagle. — Jeśli? — zamyślił się — na twojem miejscu, Stachu, powiedziałbym sobie: każdą rozkosz odkupuje się cierpieniem. — Ba, gdybym tylko sam cierpiał.. — Idź do niej... znajdziecie wyjście godne was, godne sprawy naszej. — Odstąpię od..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 46
" klucz od wypadku — wręczył mu — a jutro robota od samego rana. — Stawię się na nią. Do widzenia. Zalecki patrzał za nim i twarz jego przybrała wyraz zadowolenia i dumy, bo przecież on również proponował Oldze t.zw. »dzikie« małżeństwo, jak Walczak Helenie i Olga wprost..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 47
" Posłuszny szedł za nią i dopiero na Bednarskiej ulicy połączyli się ze sobą. — Załatwiam ostatnią ekspedycyę... jutro jestem już wolna, rozporządzajcie mną, mam czas. — Widać jednak po was zmęczenie. — Bo też nabiegałam się dzisiaj, rozdałam siedemset broszur, to nie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 48
" smo »Oświatę« prenumerowały herbaciarnie i restauracye prowincyonalne miejskie i wiejskie. — I ten dobry... ależ wy, Olgo, jesteście nieocenionym skarbem, nie tylko dla mnie, ale i dla całej partyi! Olga zarumieniła się z radości i mówiła żartobliwie: — Nie oddam wam Bolku,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 49
" — Kto wy? — Ze szeregu — odpowiedział według wskazówki wiadomej. — Proszę za mną. W pierwszym pokoju zastał stół nakryty, oczekujący gości, a kilka pań siedzących zaledwie rzuciło okiem na wchodzącego, zajęte rozmową. Drugi pokój oświetlony był pusty i tu zatrzymał..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 50
" — Jak sprawa z drukarnią? — spytał szpakowaty mężczyzna, trąc krótko strzyżoną brodę. Żalecki podniósł oczy na mówiącego i pierwszą rzeczą, która go uderzyła, była szeroka blizna przez czoło, kończąca się na prawej brwi. Na razie nie wiedział, co ma odpowiedzieć. —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 51
" cerą zaróżowioną jak u dziecka, rozwinął rulon papieru, rozprostował na stole i rzekł: — Zbliżcie się, Buczku, i spojrzyjcie — a gdy ten nachylił się nad planem rozłożonym — to kamienica róg Celnej i Brzozowej — pokazywał — a to wasza izba, czy oryentujecie się? —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 52
" czyzna z blizną — na waszem bezpieczeństwie i wspólników, ale w przewidywaniu usilnych poszukiwań, rewizyi i prześladowań, warn powierzymy ważne papiery i kasę główną do przechowania. Was jedynie nie powinni schwycić, a tylko mnie i Komarowi powiecie o miejscu przechowania. —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 53
" rem. Przyjdę do was jutro, czekajcie na mnie w mieszkaniu. — Pytajcie o Jana Pastę — objaśnił Żalecki. — W tych dniach stróż miejscowy otrzyma pomocnika, naszego towarzysza, z tym umówcie się, Buczku — mówił mężczyzna szpakowaty — co do sposobu zawiadomienia nas, gdyby..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 54
" bowiem w tym razie o przeciwdziałanie, ale raczej o zamieszanie w kancelaryi, wzajemne po- dejrzywanie i wykazanie im i czytelnikom, jak dalece spisek jest rozgałęziony i jak wysoko sięga nawet w biurokracyi. — Byłbym tego samego zdania — potwierdził Komar, co i inni uznali — a dużo..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 55
" Buczkowi i Sikorze. Sprawę gazety uważam za wyczerpaną, nieprawdaż towarzysze? Kwestya wojny, jak zwykle, poruszyła nadzieje, plany, spory. Zaczęli rozmawiać z ożywieniem, tylko Kozak wziął na bok towarzysza Skałę, który prowadził wykaz organizacyi i kasy i poczęli omawiać..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 56
" VII. Zalecki i Walczak od wczesnego ranka zajęli się urządzeniem drukarni, o tyle o ile, pod względem hygieny i porządku. Bolek, zdjąwszy ramę ze szybami z okna piwnicy, umocowywał rurę wentylatora, który miał odprowadzać gorące od lamp i stęchłe z wilgoci, powietrze na..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 57
" Nie czekał zbyt długo i przywitawszy się, idąc w kierunku Piekarskiej, mówił do Olgi: — Kamienica jest na rogu Celnej i Brzozowej. Możecie, Olgo, iść przez Bugaj, albo Miodową i Kapitulną, albo jak teraz idziemy, Piekarską... zresztą kupcie sobie plan Warszawy i zbadajcie sprawę...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 58
" dom... wejście od Brzozowej... Wchodzicie i idziecie długą sklepioną sienią, wchodzicie na przyćmione, brudne podwórko i wchodzicie do szerszej sieni, zaraz na prawo jest wejście na schody piętrowe i do kurytarza parterowego. W kurytarzu, ostatnie drzwi na lewo, mieszkanie Jana Pasty,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 59
" menty, nas stać na to... jeden na przyjęcie gości i zasłużony spoczynek, a drugi na pracownię. — Gdzie? — W dole... w piwnicy — objaśnił Stach — powalacie jasną sukienkę. — Będę uważała... — Zanim pójdziemy, musimy wpierw ustalić układ pisma, bo wprawdzie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 60
" — Motto, dobra myśl — zawołał Żalecki — bo tytuł oprze się na czemś, ale jakie motto wybrać? — Posłuchajcie... dajmy czterowiersz z »Czerwonego Sztandaru «: »Krew naszą długo leją katy, Wciąż płyną ludu gorzkie łzy; Nadejdzie jednak dzień zapłaty Sędziami..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 61
" Jana Pasty może przyjść rewizya, a do drukarni niekoniecznie trafi, po cóż zostawiać ślad za sobą? — Tak, to słuszna uwaga — potwierdził Stach — a teraz idźcie sobie do drukarni, ja nie mam tam co robić, pójdę na reporterkę, Bolku. — Dobrze, Stachu... klucz w umówionem..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 62
" tach na dwie części równe — i kto skończy pierwszy? — Zgoda — a widząc, że przystępuje do kaszty — nie wolno! Zaczekajcie na mnie! Muszę fartuch włożyć. — I ja także, a oczyma nie składa się, Olgo, tylko rękami. Sądziłem, że tyle przynajmniej skorzystaliście z..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 63
" Bolek zaczął stękać, jęczeć i zamruczał ponuro: — Nawet w katordze jeść dają. Olga odłożyła robotę i zawołała: — A wiecie, z wami pracować, to męka! Kiedyż skończymy? — spojrzała na skrypt. — Odświeżymy nasze siły i pójdzie raźnie. — Nie, połowę złóżmy, a..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 64
" tna damo mego serca i pozwólcie ucałować wasze przednie kończyny — śmiał się wesoło. — Nie wygraliście zakładu... nie wolno. — Ach, moja najmilsza — pochwycił ją w ramiona i pocałował w usta, których mu bardzo nie broniła, lecz gdy nie ustawały pocałunki, odchyliła..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 65
" — Ale szczerze? Ale z własnej woli? — Naprawdę szczerze. — Jesteście bardzo kochani... a gdzież owo jedzenie? — Czy głodni jesteście? — Nie... ale wy skarżyliście się. — Już przeszedł głód, który zresztą wpływa korzystnie na grzeczność i pokorę. — Jednakże..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 66
" z kamienia. Nawet nie jedliśmy, a odpoczywaliśmy może pięć minut, czy nie? koleżanko. — Chyba, ze nie dłużej. — Wiecie, koleżanko, teraz zjemy śniadanie, mamy tu trochę wędlin... i praca pójdzie piorunem. — Z szybkością ślimaka jesiennego — zaśmiał się Stach. —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 67
" Odbicie było tak blade, że nic nie można było odczytać. Dopiero po trzeciej próbie litery druku stały się o tyle, o ile wyraźne. Olga otrzymała pierwszy egzemplarz i czytając zawołała: — Ależ u was błędów!... Co słowo błąd, albo nawet dwa. Zalecki, trzymając odbitkę, nie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 68
" — Nie zazdrość grzeszniku! — A wam, kolego, źle z Heleną? — I wy już wiecie? — spytał zdziwiony. — O czem?... że oboje kochacie się? Wiedziałam o tem dawno, jeszcze przed moim przyjazdem do Warszawy. — No, i ja wiedziałem o was — zaśmiał się Stach. — Ależ my się..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 69
" albo wiecie, bądźcie o oznaczonej godzinie, a ja sam stanę na straży; zawsze bezpieczniej. — Przyjdę o pół do piątej. — Będę czekał... a teraz do pracy. — Ja tu niepotrzebny jestem — powiedział Stach, zabierając się do wyjścia — a mam do załatwienia kilka spraw. Olga,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 70
" szli w głąb, lecz zabrakło czasu na otworzenie kłódki, zabłysło chwiejne światło na początku kurytarza. Oboje cofnęli się w jak najciemniejszy kącik, przytuleni do siebie. W kurytarzu ukazała się służąca ze światłem, a za nią pani. — To niemożliwe, aby już węgla nie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 71
" — Pójdę wieczorem, teraz pana rządcy niema w domu, jest w urzędzie. — Proszę cię, nie zapomnij. Służąca zamknęła kłódkę, spróbowała, czy trzyma i zwolna wyszły. — Puść mnie, Bolku... to niegodnie korzystać z niebezpieczeństwa. — Przepraszam, Oldziu, sam nie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 72
" Zeszli do drukarni i spokojnie pracowali. Nadszedł Stach. — Na szczęście klucz od drzwi wejściowych do piwnic zaginął, przy mnie zabierał ślusarz zamek. Dowiedziałem się, gdzie warstat i zamówię drugi klucz. — Tylko ostrożnie, bo stróż nie jest nasz — upomniał Bolek, a..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 73
" nie miałem przesądów, dziś, gdy idzie o was, staję się zabobonny. Zapukano, weszli Sikora i Stach, a zecer, obejrzawszy pracownię: — Wcale dobra... pracowałem w gorszych. — Jakto w gorszych ? — zdziwiła się Olga. — Tak, towarzyszko. Byłem już w dwóch tajnych drukarniach...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 74
" Bolek do ubierającego się we fartuch — czy nasza drukarnia bezpieczna? — Żeby tak bardzo, to nie. Dobrze, że jest na oczach, gdzie ludzie się kręcą, a znów źle, bo trudno dostrzedz szpiega. Zawsze jednak posłuchajcie rady »Panny«; ten, to ostrożny ptak — uśmiechnął się —..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 75
" druga szpalta; mielibyśmy pierwszą kolumnę gotową. Dużo tam macie nowin złożonych? Pokazano mu, obliczył i rzekł: — Przy pilnej pracy możemy skończyć dzisiaj czwartą kolumnę, tak, że może jutro bić maszyna jedne stronę od południa. A maszynista gdzie? — To ja jestem od..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 76
" Sikora — tu aż piecze praca, ale rzuca sie ją... dla wizytek... dla teatru... oj, znam ja was, kobiety. Bolek śmiał się ze zmieszania Olgi, gdyż Sikora przypadkiem wspomniał o wizytach, a na wizytę szła właśnie Olga. Po wyjściu jej i Stacha pracowali usilnie do godziny jedenastej...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 77
" — Sekret? — uśmiechnęła się — dobrze, Sabinko. — To rzecz bardzo ważna, a panienka dotrzyma sekretu, nikomu ani słowa, bo zgubi mnie panienka. — Nie powiem, lecz jeśli się boisz, może lepiej nie mów. — Kiedy muszę powiedzieć, bo ja panienkę kocham, a to idzie o..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 78
" paskudnym językiem, dosłownie nie powtórzę, ale rozumiałam, że Olga Aleksandrówna, niby panienka, wróciła ze spaceru z panią o dziewiątej wieczorem i tak było naprawdę, a dziś poszła do modniarki, aż spóźniła się na obiad, tak długo siedziała... i jaśnie pan wyśmiewał..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 79
" — Mówże mi dalej, Sabinko, jestem bardzo ciekawa — uśmiechnęła się przyjaźnie. — Spodziewam się — powiedziała nie bez dumy. — Otóż jak słyszałam, myślę sobie, nie pierwszy i nie ostatni raz mówisz, będę ciebie pilnowała. I wie panienka, ile razy tylko panienka..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 80
" nietylko Jan, ale ten żandarm? Tylko na mnie. A taki żandarm niema litości, oddałby mnie pod nadzór policyjny, wziąłby mnie do aresztu, alboż to mało naszych zamęczyli? I panienka przyrzekła mi, że nikomu ani słowa nie piśnie o tem. — I dotrzymam... no, a ta druga historya z moim..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 81
" tów sam się oddać, aby być z nią razem. Nie, tego nie zrobi, ale będzie się wysilał, aby ją uwolnić i przestanie pracować dla partyi. Ona się zastanowi nad wszystkiem, ale wpierw musi zostać samą. Podeszła do biurka, wyjęła trzy ruble, mówiąc do służącej: — Dziękuję ci,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 82
" Sabinka nachyliła się, aby ucałować — nie daję ci ręki do pocałunku, ale na znak naszej przyjaźni. Gdy będę potrzebowała twej pomocy, zwrócę się do ciebie, ale i ty mi przyrzeknij to samo. — Gdzieby też panienka mojej pomocy potrzebowała? — zaśmiała się — taka panienka..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 83
" wcale, przyrzekła jej, że nie powie, zresztą dla ciotki sprawa ta nic nie znacząca, napewno uśmieje się i powie do niej, że to dowodem miłości Bolcewa, a swoją drogą Jana odprawi. I co ona zyska na tem? Bolcew nie przestanie jej śledzić i zamiast Jana, nakaże innemu szpiegowi..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 84
" Lecz jakim sposobem przeszkodzić Janowi, aby nie przeszukiwał jej pokoju? Może klucz zgubić i żądać nowego zamku, ale czyż klucza nie można dorobić? To tak łatwo, dziś jeszcze podawał Walczak sposób, w jaki otrzyma drugi klucz od piwnic. Nie, z kluczem trzeba coś wymyślić..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 85
" — Cieszę się, ciociu, tylko nie wiem, czy pozwoli papa... miał inne projekta. — W tem moja głowa, wprawdzie on twoim ojcem, a ja ciotką, ale bądź co bądź dziewczynę dopilnuje tylko kobieta, a nigdy mężczyzna. — Kiedyż ciocia ma zamiar wyjechać? — O, to się zwlecze,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 86
" z domu? Cóż będzie robiła? Stanie się ciężarem Żaleckiemu i ojciec może zażądać w drodze urzędowej sprowadzenia jej do domu. Nie, z tą koniecznością musi się zgodzić, to przepadło. Lecz jak uchronić się przed przeszukiwaniem pokoju? Jutro zabierze kasztę swoją i litery do..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 87
" kłych miejsc przebywania ich, jak restauracye, cukiernie, szynki wydrukowano szczegółowo, przestrzegając przed nimi i grożąc im karą. I inne artykuły, pisane doskonale pod względem formy, głosiły nieuniknioną rewolucyę, w całem państwie rosyjskiem, po odkryciu złodziejstw,..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 88
" szczęściem, ze przy sposobności dała numer Sabince. — Dzisiaj, przechodząc ulicą, otrzymałam numer gazety, ale to zakazana, tajna. Gdyby znaleziono przy tobie, poszłabyś do więzienia, rozumiesz? — Wiem, panienko. Raz już czytałam taki dziennik, tam pomstują na Moskali, na..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 89
" ność« — a jak przeczytasz, powiesz mi, czy ci się podobała. — Dziś przeczytam, już ja mam sposób, że nikt mnie nie zobaczy — i schowała starannie na piersiach — dziękuję też panience bardzo pięknie. Czy nie trzeba jeszcze czego panience? — Nie, dziękuję ci. Spieszysz..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 90
" VIII. W trzy dni po ukazaniu się pierwszego numeru »Wolności«, pan Sudkiewicz, przyszedłszy na obiad, po zaspokojeniu pierwszego głodu, przemówił: — Wiesz, Reno, generał-gubernator, a właściwie naczelnik kancelaryi, zrobił piekło. — O cóż poszło? — spytała..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 91
" — Istotnie, ciociu, rząd powinien pozwolić na drukowanie takich rzeczy. — E, co wy rozumiecie, ale nie w tem rzecz... W tej gazecie wydrukowali tajne polecenie względem unitów, a to był sekret, tajemnica urzędowa. I podali, psie syny, prawdziwy numer i datę. Naturalnie, dostali..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 92
" merya w ruchu. Dziś zawołano na zamek i oberpolicmajstra i pułkownika żandarmeryi, no i musieli oni wysłuchać, bo stary nie żartuje, a podobno ze siebie wychodzi. — Na jego miejscu drwiłabym ze wszystkiego. — Reno, zastanów się. Jest tajny dokument, posyła się go w dziesięciu..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 93
" u nas, Reno, sprawy poważne, gruba gra. Ot, niedawno przyszedł donos, że piotrkowski gubernator bierze grube łapówki od fabrykantów. Wzywa go stary i pociąga do odpowiedzialności, a on mu najspokojniej - nie biorę żadnych łapówek, bo po pierwsze: łapówka daje się na to, aby coś..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 94
" nie mnie, bo stoję za wysoko, ale innym. Prawdę powiedziawszy, ciężką jest moja służba — westchnął głęboko, a że Jan podawał deser, kazał zapewne na złagodzenie smutku podać szampańskiego wina. — Czy nie wychodzisz dzisiaj, Pierre, ze pijesz wino przy obiedzie? — Czuję..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 95
" — W teatrzyku? — rzucił niespokojne spojrzenie — dziś idę do klubu. — Wiesz, Pierre, ja rozumiem, że po ciężkiej pracy musisz mieć wypoczynek, ale nie trać zbyt dużo na te ogródkowe primadonny — uśmiechnęła się pobłażliwie — pamiętaj, że masz dzieci. — Bez tych..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 96
" bezwzględnie wydalać, względnie internować w głuchych osadach. Druga odezwa poleca gubernatorom, ażeby w porozumieniu z dyrektorami i personalem szkół średnich i niższych zarządzili stosowne środki ochronienia młodzieży od zgubnych wpływów szowinistycznej propagandy i pilnie..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 97
" IX. Zazwyczaj Bolcew bywał dwa razy tygodniowo u Sudkiewiczów, w niedziele i środy. Po wyjściu »Wolności« nie był w niedzielę, nie był we środę, ku zdziwieniu Sudkiewiczowej, dopiero we czwartek pod koniec obiadu przyszedł i zaproszony siadł przy stole, aby wypić kieliszek..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 98
" — I wykryliście — spytał z niezwykłą żywością Sudkiewicz. — Jesteśmy na śladzie. Może już w tej chwili znamy sprawców i drukarnię. Olga czuła, że blednie i szybko podniosła do ust stojący przed nią kieliszek z winem. — To bardzo szczęśliwie — uśmiechnął się..."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 99
" — Interesuje to panią? — uśmiechnął się dobrotliwie — zaraz opowiem. Oto wczoraj w pociągu jadącym z Granicy pochwycono paczkę z tą gazetą, widocznie przemyconą do nas. — I kto wiózł? — dopytywała się Olga. — Nie wyśledzono, ale złapią napewno, nie tego, to innego...."
Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 100
" numeru. I co wówczas powie Bolcew, generał-gubernator i inni? Znów będzie tajny dokument o »Oświacie« i w następnych nie zabraknie sekretnych okólników. — Nie będąc tak dawno u państwa — zaczął rotmistrz, gładząc wąsy po winie — byłem niespokojny o zdrowie pani, panno..."