Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 72
Zeszli do drukarni i spokojnie pracowali. Nadszedł Stach.
— Na szczęście klucz od drzwi wejściowych do piwnic zaginął, przy mnie zabierał ślusarz zamek. Dowiedziałem się, gdzie warstat i zamówię drugi klucz.
— Tylko ostrożnie, bo stróż nie jest nasz — upomniał Bolek, a spojrzawszy na zegarek — za kilka minut przyjdzie Sikora, idź Stachu na górę i w imieniu Buczka sprowadzisz
Studio architektury - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.apaka.com.pl
go tutaj.
— Już idę — zniknął za drzwiami.
— Do której, Olgo, możecie zostać?
— Najwyżej do ósmej... muszę iść z wizytą.
— A jutro?
— Jutro środa... rano od ósmej do jedenastej, popołudniu od piątej do siódmej i od ósmej do jedenastej w nocy, a nawet trochę dłużej, bo ciotka w teatrze.
— Hm... za często wchodzicie tu i wychodzicie... to zwróci uwagę.
— Ależ Bolku, na pierwszem piętrze jest magazyn mód; gdybym widziała coś podejrzanego, pójdę na górę.
— Pomysł niezły, ale użyjcie go tylko w koniecznej potrzebie, bo i krawcowa, i te panny poznają was później na ulicy, przy wejściu...
— Skąd że was taki strach obleciał? — zaśmiała się — ja się nie boję.
— O was mi idzie. I wiecie, ja, który nigdy
— Na szczęście klucz od drzwi wejściowych do piwnic zaginął, przy mnie zabierał ślusarz zamek. Dowiedziałem się, gdzie warstat i zamówię drugi klucz.
— Tylko ostrożnie, bo stróż nie jest nasz — upomniał Bolek, a spojrzawszy na zegarek — za kilka minut przyjdzie Sikora, idź Stachu na górę i w imieniu Buczka sprowadzisz
Darmowa reklama:
Studio architekturyStudio architektury - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.apaka.com.pl
— Już idę — zniknął za drzwiami.
— Do której, Olgo, możecie zostać?
— Najwyżej do ósmej... muszę iść z wizytą.
— A jutro?
— Jutro środa... rano od ósmej do jedenastej, popołudniu od piątej do siódmej i od ósmej do jedenastej w nocy, a nawet trochę dłużej, bo ciotka w teatrze.
— Hm... za często wchodzicie tu i wychodzicie... to zwróci uwagę.
— Ależ Bolku, na pierwszem piętrze jest magazyn mód; gdybym widziała coś podejrzanego, pójdę na górę.
— Pomysł niezły, ale użyjcie go tylko w koniecznej potrzebie, bo i krawcowa, i te panny poznają was później na ulicy, przy wejściu...
— Skąd że was taki strach obleciał? — zaśmiała się — ja się nie boję.
— O was mi idzie. I wiecie, ja, który nigdy
Tag: Studio architektury, usługi kurierskie, organizacja przyjęć