www.piratkon.pl

Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 63
Bolek zaczął stękać, jęczeć i zamruczał ponuro:
— Nawet w katordze jeść dają. Olga odłożyła robotę i zawołała:
— A wiecie, z wami pracować, to męka! Kiedyż skończymy? — spojrzała na skrypt.
— Odświeżymy nasze siły i pójdzie raźnie.
— Nie, połowę złóżmy, a potem pozwolę wam już jeść.
— Kto pierwszy skończy, ten ma
Darmowa reklama:
Laseroterapia
Laseroterapia - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.skinclinic.pl
prawo ucałować, jeśli zechce, rękę drugiego.
— Dobrze, byle nie przeszkadzał.
Pracowali z wielkim pośpiechem. Olga pragnęła widzieć jego minę, gdy zażąda ręki do pocałowania, jak on się będzie wzdragał, cofał; natomiast on chciał mieć prawo ucałowania tych białych rączek z odwiniętemi rękawami.
Minęła dobra godzina, oboje byli zmęczeni, pracując w dusznem, gorącem powietrzu piwnicy.
I niemal równocześnie zawołali oboje:
— Już!
— Musimy sprawdzić, policzmy wiersze — zawołał rozczarowany — to jakaś niejasna sprawa!
— Policzmy, i owszem — powiedziała z udaną obojętnością.
Liczyli dwukrotnie i była ta sama ilość wierszy, pisanych tą samą ręką.
— Znam waszą wspaniałomyślność szlache-
Tag: Laseroterapia, marketing studia podyplomowe, druk cyfrowy