www.piratkon.pl

Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 38
— Ja zapłacę — mówił Żalecki — ale jak mi odbierze piwnicę lokator, albo rządca?
— Nie bójcie się, moja w tem głowa... i prędzej mi tu — pokazał dłoń — włosy wyrosną, aniżeli się kto dowie, albo was ruszy.
Wszedł Walczak z dwoma lampami i puszką na naftę. I we trzech poszli do bliskiego szynku. Przyszła i Mateuszowa i w ciągu rozmowy ostrzecrała:
— A żadnych
Darmowa reklama:
Lightsheer
Lightsheer - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.beautylaserstudio.pl
hałasów i breweryi po nocach, bo kamienica cicha, ludzie spokojni, pracowici, to chcą wypoczynku.
— Niech się pani nie boi, ja nie taki lekkoduch i ja pracuję ciężko... A porządku muszę pilnować, bo do mnie przychodzą ludzie z miasta i panowie i porządne panie, abym im rysował to i owo... temu ozdoby na meble, a tej do wyszycia albo haftu.
— Byle porządne, bo z naszej kamienicy nie można robić Sodomy i Gomory.
— Bądź pani spokojna; tożby mi wstyd było przed panią, jak przed rodzona, matką.
Te słowa przyjęła bardzo mile i rozeszli się w najlepszej zgodzie.
Gdy Żalecki i Walczak wrócili do izby, zabrali się gorączkowo do roboty, a przedewszystkiem przygotowali lampy i zeszli do piwnicy.
W samym końcu ciemnego kurytarza były wąskie, okute drzwi. Po schodach kamiennych,
Tag: Lightsheer, noclegi kraków, meble kuchenne warszawa