www.piratkon.pl

Bojownicy : powieść cz. 3 - strona 13
— Nie, nie chcę nic rozumieć... i cicho już, Olgo, kiedyś ci to wytłómaczę.
— Z pytaniem, czy bez pytania? — zaśmiała się Olga, zmieniając rękawiczki.
Wyszły i na ulicy ogarnął ich zaraz właściwy Warszawie żywy ruch, wesołość i energia życia, wylewającego się z hałasem i śmiechem po za obręcze i różnorodne kleszcze, któremi rząd hamuje każdy żywszy objaw, nietylko narodowy,
Darmowa reklama:
Transport pneumatyczny
Transport pneumatyczny - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.aerotech.com.pl
ale i towarzyski. W potokach światła latarń przelewała się fala ludzi na chodnikach ze śmiechem, dowcipami, ze szelestem spodnie, stukiem bucików, a ulicą jechały w nieprzerwanym szeregu dorożki, dzwoniły tramwaje, przebiegały rowery i automobile.
— Szły szybko, ale zanadto powolnie dla Heleny, która wreszcie postawiła na swojem, że pojechały doróżką.
Wysiadły na rogu Wroniej, a Olga rzekła:
— Ty, Heleno, idź Lesznem do pierwszej przecznicy na prawo, do ulicy Żelaznej i wrócisz się do Wroniej. Gdybym nie wróciła jeszcze, powtórzysz ten spacer aż do mego przyjścia.
— Cóż za tajemnice nadzwyczajne? — zaśmiała się z ironią.
— Nie mam prawa bez potrzeby wskazywać naszych towarzyszy; to nie moja tajemnica, lecz osoby trzeciej.
— Już dobrze... idź... nie nudź!
 
Tag: Transport pneumatyczny, studia nauki historyczne, rating