www.piratkon.pl

Bojownicy : powieść cz. 1 - strona 67
Źalecki spojrzał w głąb pokoju, gdzie stał żelazny piecyk, a spostrzegłszy drwa i węgle:
— Zaraz będzie wara cieplej — i rozpalał w piecyku.
— Wiecie, nie znoszę zimna — mówił Paweł — i gdyby mnie wysłano na Sybir, umarłbym do trzech dni.
— Unikajcież Sybiru — uśmiechnął się Żalecki — bo tam, nawet dla was, nie
Darmowa reklama:
Akcesoria łazienkowe
Akcesoria łazienkowe - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.magnifique.pl
będę palił w piecu.
— Rozumie się; mam was przecie za mądrego człowieka. Po co wam Sybir? Czy skończyliście z piecem?
— Już się pali — wycierał ręce o chustkę.
— Teraz podajcie mi papierosy i zapałki... Dziękuję... a może palicie?
— Nie palę.
— Mądrze robicie, to kosztowna i niezdrowa zabawka. Cóż mi powiecie?
— Przyszedłem do was... zawahał się.
— No, że przyszliście, że zbudziliście mnie ze snu, to wiem, cóż dalej?
Żalecki przysunął sobie krzesło bliżej łóżka, usiadł i mówił:
— Należę do polskiej partyi socyalistycznej...
— Dawno?
— Onegdaj się zdecydowałem.
— Toście bardzo młodzi — uśmiechnął się,
 
Tag: Akcesoria łazienkowe, tworzenie stron www kraków, kuchnia meble