Bojomir, czyli zaprowadzenie chrześcijaństwa w ?użycach : powieść dla ludu polskiego i doroślejszej młodzieży cz. 2 - strona 76
wieśniaczki. Uboga ta wdowa bowiem dała, co miała najlepszego, nie pragnąc nagrody, a ta bogata tylko dla zysku uczęstowała nas tłustą polewką."
Jest to gminna powiastka, ale wielka z niej dla nas wypływa nauka. Wszakżeż Chrystus wyrzekł, jak czytamy w Pismie św., że szczera ofiara ubogiej wdowy więcej znaczyła, niż złoto i srebro bogaczy.
Chrystus i święty Piotr.
Kiedy
Gdańsk wiadomości - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.infotuba.pl
Pan Jezus żył jeszcze na ziemi,
Chadzał po świecie z apostoły swymi,
Z miasta do miasta i z wioski do wioski —
Szukając prostych serc a kochających,
W serca zranione lejąc balsam boski,
Łzy ocierając z obliczy cierpiących.
Raz z Piotrem wspoły, w Budyszyna strony,
Do Serbskich Łużyc zaszedł także cudnych,
Zobaczyć, jadem szalbierzy obłudnych
Trwali poczciwy lud ten nieskażony.
I zdarzyło się jednego wieczora
Zajdą do małej wioszczyny Zahora.
Cicho i pusto było na ulicy,
Do chat od pracy wrócili rolnicy,
I kołem ławy zasiadłszy przy stołach,
Wypoczywali po dziennych mozołach.
Przez jednej chaty okna uchylone
Migało światło kaganka czerwone,
I w nieuczonym zborze brzmiały dźwięki
Jest to gminna powiastka, ale wielka z niej dla nas wypływa nauka. Wszakżeż Chrystus wyrzekł, jak czytamy w Pismie św., że szczera ofiara ubogiej wdowy więcej znaczyła, niż złoto i srebro bogaczy.
Chrystus i święty Piotr.
Kiedy
Darmowa reklama:
Gdańsk wiadomościGdańsk wiadomości - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.infotuba.pl
Chadzał po świecie z apostoły swymi,
Z miasta do miasta i z wioski do wioski —
Szukając prostych serc a kochających,
W serca zranione lejąc balsam boski,
Łzy ocierając z obliczy cierpiących.
Raz z Piotrem wspoły, w Budyszyna strony,
Do Serbskich Łużyc zaszedł także cudnych,
Zobaczyć, jadem szalbierzy obłudnych
Trwali poczciwy lud ten nieskażony.
I zdarzyło się jednego wieczora
Zajdą do małej wioszczyny Zahora.
Cicho i pusto było na ulicy,
Do chat od pracy wrócili rolnicy,
I kołem ławy zasiadłszy przy stołach,
Wypoczywali po dziennych mozołach.
Przez jednej chaty okna uchylone
Migało światło kaganka czerwone,
I w nieuczonym zborze brzmiały dźwięki
Tag: Gdańsk wiadomości, radcowie prawni, zetowniki