Bohater naszych czasów cz. 1
Lermontow Michał
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 1
" Michał Lermontow BOHATER NASZYCH CZASÓW "
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 2
" W każdej książce przedmowa jest pierwszą i zarazem ostatnią rzeczą; służy ona bądź jako wyjaśnienie celu utworu, bądź jako usprawiedliwienie i odpowiedź na krytykę. Ale zazwyczaj czytelników nie obchodzi cel moralny dzieła ani ich nie interesują ataki dziennikarskie i dlatego..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 3
" dostrzegli, że autor namalował portret własny i portrety swoich znajomych... Stary i kiepski żart! Ale widocznie Rosja tak już jest stworzona, że wszystko się w niej odnawia prócz tego rodzaju bredni. Najbardziej czarodziejska z czarodziejskich baśni bodaj czy uniknie u nas zarzutu, że..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 4
" CZĘŚĆ PIERWSZA I. BELA Jechałem rozstawnymi końmi z Tyflisu. Cały bagaż mojego wózka stanowił jeden kuferek, do połowy naładowany notatkami z podróży po Gruzji.. Większość tych papierów, na wasze szczęście, zaginęła, a kuferek z resztą rzeczy, na moje..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 5
" Osetyńców. Jeden z nich zadał sobie na ramię moją walizę, inni pomagali wołom niemal tylko krzykiem. Za moim wózkiem czwórka wołów ciągnęła drugą furmankę jakby nigdy nic, nie bacząc na to, że była naładowana po sam wierzch. Ta okoliczność mnie zdziwiła. Za nią szedł jej..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 6
" — A pan dawno tu służy? — Tak, służyłem już tutaj przy Aleksym Piętrowiczu — odpowiedział z dumą. — Kiedy przyjechał na linię, byłem podporucznikiem — dodał — i przy nim otrzymałem dwie szarże za akcje przeciw góralom. — A teraz pan?... — Teraz jestem..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 7
" Po obu stronach drogi sterczały gołe czarne głazy; tu i owdzie wyglądały spod śniegu krzaki, ale ani jeden suchy listek nie poruszał się i przyjemnie było słyszeć w tym martwym śnie przyrody parskanie zmęczonej pocztowej trójki i nierówne pobrzękiwanie rosyjskiego dzwonka. —..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 8
" Wszedłem po omacku i natknąłem się na krowę (obora u tych ludzi zastępuje sień). Nie wiedziałem, gdzie się podziać: tu beczą owce, tam warczy pies. Na szczęście z boku zalśniło przyćmione światło i pomogło mi znaleźć drugi otwór, coś na kształt drzwi. Tutaj ukazał się..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 9
" — Na pewno dużo miał pan przygód? — powiedziałem podniecony ciekawością. — Jakże mógłbym nie mieć! bywały... Zaczął teraz skubać lewy wąs, opuścił głowę i zamyślił się. Strasznie mi się chciało wyciągnąć z niego jakąś historyjkę — pragnienie właściwe..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 10
" Usłyszawszy to, prawie straciłem nadzieję. — Weźmy choćby Czerkiesów — mówił dalej — jak się napiją buzy na weselu lub na pogrzebie, zawsze rąbią się szablami. Razu pewnego ledwiem uszedł z życiem, a byłem przecie w gościnie u przyjaznego księcia. — Jakże to się..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 11
" dzika w pojedynkę; bywało, godzinami słowa z niego nie można wydobyć, za to czasem jak zacznie opowiadać, boki zrywać ze śmiechu. Tak, dużo miał dziwactw i widać był bogaty: ileż on miał różnych kosztownych rzeczy!... — A długo z panem mieszkał? — zapytałem znowu. — Z..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 12
" przyjrzeliśmy się, zgoła nie były urodziwe. „Miałem daleko lepsze mniemanie o Czerkieskach" — rzekł do mnie Grigori Aleksandrowicz. „Niech pan poczeka!" — odpowiedziałem mu z chytrym uśmiechem. Wiedziałem, co mówię. U kniazia w sakli zebrała się już kupa ludzi. Azjaci, wie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 13
" lamowane, a młody ruski oficer od nich, zgrabniejszy i galony na nim złote. On jak topola między nimi; ale nie rosnąć mu, nie kwitnąć w naszym ogrodzie." Pieczorin wstał, ukłonił się jej przyłożywszy dłoń do czoła i do serca i prosił mnie, żebym jej odpowiedział; dobrze..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 14
" a ujeżdżony! — jak pies biega za swym panem, nawet jego głos znał! On go czasem nawet wcale nie uwiązuje. Taki już zbójecki koń!... Tego wieczora Kazbicz był chmurniejszy niż kiedykolwiek i zauważyłem, że pod beszmetem ma kolczugą. „Nie bez kozery ma na sobie tę kolczugę —..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 15
" był gęsty las. Przywarłem do kulbaki, powierzyłem siebie Allachowi i pierwszy raz w życiu znieważyłem konia uderzeniem bata. Jak ptak dał nurka w gąszcz; ostre ciernie darły mi odzież, suche gałęzie karagaczu biły mnie po twarzy. Koń mój sadził przez pnie, piersią rozrywał..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 16
" I słychać było, jak klepał dłonią po gładkiej skórze swego bachmata dając mu różne czułe przezwiska. - „Gdybym miał tabun z tysiąca klaczy — rzekł Azamat— oddałbym tobie cały za twojego Karagioza." „Jok , nie chcę" — odpowiedział obojętnie Kazbicz...."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 17
" "Słuchaj! — rzekł twardo Azamat — widzisz, ja się ważą na wszystko. Chcesz, ukradną dla ciebie moją siostrę? Jak ona tańczy! jak śpiewa! a haftuje złotem, cudo! Nie miał takiej żony nawet padyszach turecki... Chcesz? czekaj na mnie jutro w nocy tam, w wąwozie, gdzie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 18
" mat wpadł tam w porwanym beszmecie wołając, że Kazbicz chciał go zamordować. Wszyscy wybiegli, chwycili karabiny — i zaczęło się! Krzyk, zgiełk, strzały; tylko Kazbicz siedział już na koniu i jak bies wiercił się wśród tłumu na ulicy opędzając się szablą. „Niedobra to..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 19
" sarna — no, po prostu jego zdaniem takiego nie ma na całym świecie. Zabłysły oczki u tatarczuka, a Pieczorin niby to tego nie dostrzega; ja zaczynam mówić o czym innym, a on zaraz kieruje rozmowę na konia Kazbicza. Ta historia powtarzała się za każdym..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 20
" „Za pierwszym razem, gdy Kazbicz przyjedzie tutaj; obiecał przypędzić dziesięć baranów: resztą to moja rzecz. Pamiętaj, Azamat!" No i ułożyli między sobą tę sprawę... prawdę mówiąc, niedobrą sprawę! Później mówiłem to Pieczorinowi, ale on mi odparł, że dzika Czerkieska..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 21
" Istotnie, usłyszałem tętent: „To pewno jakiś Kozak przyjechał..." „Nie! Urus jaman, jaman! " — ryknął i zerwał się z miejsca jak dziki irbis. W dwóch skokach był już na dworze. W bramie twierdzy wartownik zagrodził mu drogę karabinem; przeskoczył przez karabin i..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 22
" Przyznam się, i ja miałem z tym kłopot nie lada. Jak tylko się dowiedziałem, że Czerkieska jest u Grigoria Aleksandrowicza, nałożyłem epolety, przypiąłem szpadę i poszedłem do niego. Leżał w pierwszym pokoju na łóżku podłożywszy jedną..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 23
" „Ale skoro ona mi się podoba?..." No, i co można było na to odpowiedzieć?... Zbaraniałem. Jednakże po dłuższym milczeniu powiedziałem mu,- że jeśli ojciec zażąda jej powrotu, to trzeba będzie oddać. „Wcale nie trzeba!" „Przecie się dowie, że ona jest tutaj." „A jak się..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 24
" należy do rzeczy... Długo porał się z nią Grigori Aleksandrowicz; jednocześnie uczył się tatarskiego, a ona zaczynała rozumieć nasz język. Stopniowo przyzwyczaiła się patrzeć na niego, z początku spode łba, zezem i wciąż się smuciła, śpiewała swoje pieśni półgłosem;..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 25
" twoją niewolnicą; oczywiście możesz mnie zmusić" — i znowu łzy. Grigori Aleksandrowicz uderzył się pięścią w czoło i wybiegł do drugiego pokoju. Zaszedłem do niego; chodził pochmurny ze złożonymi rękami z kąta w kąt. „No co, dobrodzieju?" — zapytałem. „Diabeł..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 26
" pożegnanie. Ona nie wzięła ręki, milczała. Ale stojąc za drzwiami mogłem przez szparę przyjrzeć się jej twarzy i żal mi się zrobiło, taka śmiertelna bladość okryła tę śliczną twarzyczkę! Nie słysząc odpowiedzi Pieczorin zrobił kilka kroków ku drzwiom: drżał — i wie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 27
" towarzysze uzdeni pozostali w tyle; było to o zmierzchu, kniaź jechał w zadumie stępa, gdy nagle Kazbicz jak kot wypadł zza krzaka, skoczył z tyłu na konia, ciosem kindżału zwalił starca na ziemię, chwycił cugle i już go nie było; niektórzy uzdeni widzieli to wszystko z pagórka;..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 28
" nadlatywał chłodny wiatr ze wschodu, strosząc koniom pokrytą szronem grzywę. — Ruszyliśmy; pięć chudych daczy z trudem wlokło nasze wózki po krętej drodze aa górę Hud; szliśmy pieszo z tyłu podkładając kamienie pod koła, gdy konie goniły resztkami sił; zdawało się, że..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 29
" znaczy przywyknąć do ukrywania mimowolnego bicia serca. — Słyszałem, że przeciwnie, dla niektórych wiarusów ta muzyka jest nawet przyjemna. — Oczywiście, jeśli pan chce, to jest przyjemne; jednak zawsze dlatego, że serce mocniej bije. Niech pan popatrzy — dodał wskazując na..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 30
" roztrzęsionego wehikułu. Jednym z naszych furmanów był rosyjski, jarosławski chłop, drugim Osetyniec; Osetyniec prowadził konia dyszlowego przy pysku z zachowaniem wszelkich ostrożności, wyprzęgłszy uprzednio lejcowe, a nasz beztroski rosyjski chłop nawet nie zlazł z kozła! Kiedy..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 31
" kamienny krzyż, a obok niego wiodła ledwie widoczna droga, po której jeżdżą tylko wtedy, gdy boczną zawali śnieg; nasi woźnice oznajmili, że lawin jeszcze nie było, i oszczędzając koni powieźli nas okrężną drogą. Na zakręcie spotkaliśmy z pięciu Osetyńców, zaproponowali..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 32
" do stacji pocztowej Kobi. Konie się zmordowały, myśmy zziębli; zamieć huczała coraz mocniej, zupełnie jak nasza rosyjska, północna; ale jej dzikie melodie były smutniejsze, bardziej tęskne. „I ty, wygnanko — myślałem — opłakujesz swe rozległe, wolne stepy! Tam jest gdzie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 33
" składającego się z dwóch sakli zbudowanych z płyt skalnych i kamieni z takimże murem dokoła. Obszarpani gospodarze przyjęli nas serdecznie. Później dowiedziałem się, iż rząd płaci im i żywi ich z warunkiem, żeby przyjmowali podróżnych, których zaskoczyła burza.— Sytuacja..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 34
" przywykła do swej sytuacji, a gdyśmy powiedzieli, popłakała dwa dni, a potem zapomniała. Ze cztery miesiące wszystko szło jak najlepiej. Grigori Aleksandrowicz, jak, zdaje się, już mówiłem, był zapalonym myśliwym: bywało, strasznie go ciągnie do lasu na dziki lub kozy, a teraz..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 35
" Zacząłem jej perswadować: „Słuchaj, Belu, przecie on nie może wciąż siedzieć tutaj jak przyszyty do twojej spódnicy: to człowiek młody, lubi uganiać się za zwierzyną, pochodzi i przyjdzie; a jeżeli ty będziesz smutna, to' prędzej mu się znudzisz." „Prawda, prawda! —..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 36
" swym koniem jak wściekły. Ki diabeł!... „Popatrz no, Belu — mówię — masz młode oczy, co to za dżygit, kogo to on przyjechał zabawiać?" Spojrzała i krzyknęła: „To Kazbicz!..." „Ach, ten zbój! Kpić z nas tu przyjechał?" Wpatruję się, rzeczywiście Kazbicz: jego śniada..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 37
" założę, że dzisiaj poznał Belę. Wiem, że rok temu bardzo mu się podobała, sam mi to mówił i gdyby miał nadzieję zebrać odpowiedni kałym, zapewne posłałby swatów." Wówczas Pieczorin zamyślił się: „Tak — odrzekł— trzeba być ostrożniejszym... Belu, od dzisiejszego..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 38
" najszczęśliwsi ludzie to nieucy, a sława to los szczęścia i aby ją osiągnąć, trzeba tylko być zręcznym. Wówczas zacząłem się nudzić... Niebawem przeniesiono mnie na Kaukaz: to najszczęśliwszy okres mojego życia. Spodziewałem się, że nuda nie mieszka pod kulami Czeczeńców..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 39
" nawet niedawno: czyż wszystka tamtejsza młodzież jest taka? Odpowiedziałem, że dużo jest ludzi mówiących tak samo; że są prawdopodobnie i tacy, którzy mówią prawdę; że zresztą stan rozczarowania, jak wszystkie, mody, ogarnąwszy wpierw wyższe warstwy społeczeństwa, zeszedł ku..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 40
" Aleksandrowicz nie bacząc na upał i zmęczenie nie chciał powracać bez zdobyczy... Taki już był człowiek: co mu się zamarzy to musi zaraz mieć; widać w dzieciństwie mama go rozpieściła... Wreszcie w południe znaleźliśmy przeklętego dzika: pif! paf!... nic z tego: uciekł w..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 41
" tylną nogę; zrobił jeszcze z rozpędu z dziesięć susów potknął się i upadł na kolana. Kazbicz zeskoczył i wówczas ujrzeliśmy, że trzymał na rękach kobietę owiniętą w czadrę... To była Bela... Biedna Bela! Coś nam krzyknął po swojemu i wzniósł nad nią kindżał... Nie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 42
" — Oto jak się to stało: nie bacząc na zakaz Pieczo-rina Bela wyszła z twierdzy nad rzeczkę. Było, wie pan, bardzo gorąco; siadła na kamieniu i zanurzyła nogi w wodę. Kazbicz się podkradł, cap ją, zatkał usta i powlókł w krzaki, tam wskoczył na konia i czmychnął! Zdążyła..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 43
" nad sobą —- nie wiem; jeśli o mnie chodzi, to nigdy nic smutniejszego nie widziałem. Nad ranem maligna ustała; z godzinę leżała nieruchoma, blada i tak wyczerpana, że ledwie można było dostrzec, iż oddycha; potem zrobiło jej się lepiej i zaczęła mówić, ale jak pan sądzi, o..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 44
" Przez połowę następnego dnia była cicha, milcząca i posłuszna, chociaż nasz lekarz męczył ją okładami i miksturą. „Zmiłuj się, doktorze! — mówiłem mu — przecież pan sam powiedział, że ona musi umrzeć, więc po cóż te wszystkie pańskie preparaty?" —..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 45
" i roześmiał się... Mróz mi przebiegł po krzyżu od tego śmiechu... Poszedłem zamówić trumnę. Zająłem się tym, przyznam się, częściowo, żeby się rozerwać. Miałem kawał termolamy, obiłem nią trumnę i ozdobiłem czerkieskimi srebrnymi galonami, których Grigori..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 46
" sobie stępa pod naszymi kulami i nader uprzejmie się kłania, gdy pocisk bzyknie blisko; ale to chyba nie ten sam!... W Kobi rozstaliśmy się; ja pojechałem ekstrapocztą, a Maksym Maksymicz z powodu ciężkiego bagażu nie mógł nadążyć za mną. Nie spodziewaliśmy się, że się..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 47
" łańcucha opowieści: widzicie, jak czasem błahe wydarzenie miewa fatalne skutki!... A może nie wiecie, co to jest „okazja"? To oddział złożony z półkompanii piechoty i działa, osłaniający tabory ciągnące przez Kabardę z Władykaukazu do Ekaterynogradu. Pierwszy dzień..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 48
" zagraniczne piętno. Za nim szedł człowiek z sumiastym wąsem, w węgierskiej szamerowanej kurtce, dostatnio ubrany jak na lokaja; nie możną się było pomylić co do jego zawodu widząc, jak chwacko wytrząsał popiół z fajki i pokrzykiwał na woźnicę pocztowego. Był to najwyraźniej..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 49
" — No tak!... tak!... Grigori Aleksandrowicz?... Tak przecie się zwie?... My z twoim panem byliśmy w przyjaźni — dodał klepnąwszy lokaja po ramieniu tak poufale, że ten aż się zachwiał... — Przepraszam pana; pan mi przeszkadza — rzekł lokaj chmurnie. — Ech, jaki..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 50
" sam; po jakichś dziesięciu minutach wchodzi mój stary. — A jednak ma pan rację: w każdym razie lepiej napić się herbatki, ale ja wciąż czekałem... Jego służący już dawno do niego poszedł, lecz widać coś Pieczorina zatrzymało. Wypił pośpiesznie filiżankę, odmówił drugiej..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 51
" bazar roił się od ludzi, bo to była niedziela: bosi osetyńscy chłopcy, niosąc na plecach sakwy z miodem w plastrach, kręcili się koło mnie; odpędziłem ich: nie miałem czasu się nimi zajmować, zaczynałem podzielać niepokój zacnego sztabskapitana. Nie minęło dziesięciu minut,..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 52
" siedział, jak siedzi na swym wyścielanym fotelu trzydziestoletnia balzakowska kokietka po męczącym balu. Na pierwsze wejrzenie nie dałbym mu więcej jak dwadzieścia trzy lata, chociaż później byłbym gotów dać mu trzydzieści. W jego uśmiechu było coś dziecięcego. Skóra miała..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 53
" że był on na ogół bardzo przystojny i miał oryginalną fizjonomię, taką, jakie szczególnie podobają się kobietom z towarzystwa. Konie już były zaprzężone; dzwoneczek od czasu do czasu dzwonił pod duhą i lokaj już dwa razy meldował Pieczorinowi, że wszystko gotowe, a Maksym..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 54
" — Boże drogi, Boże drogi! dokądżę pan tak się śpieszy?... Tyle chciałbym panu powiedzieć... o tyle rzeczy zapytać... No co? już nie w wojsku?... jak?... co pan porabiał?... — Nudziłem się! — odpowiedział Pieczorin z uśmiechem. — A pamięta pan nasze życie w..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 55
" Grigoriu Aleksandrowiczu... taszczę je z sobą... myślałem, że spotkam pana w Gruzji, a ot gdzie Bóg dał się zobaczyć... Co mam z nimi zrobić! . — Co pan chce! — odpowiedział Pieczorin. — Żegnam pana... — Więc pan do Persji?... a kiedy pan wróci?... — krzyknął za nim..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 56
" podszedłszy doń — a co to za papiery zostawił panu Pieczorin? — Kto go tam wie! jakieś notatki... — Co pan z nimi zrobi? — Co? każę narobić nabojów. — Niech je pan lepiej mnie odda. Popatrzył na mnie zdziwiony,-mruknął coś przez zęby i zaczął grzebać w walizie;..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 57
" obowiązki służbowe dla spraw osobistych — ' i oto jaka go spotkała nagroda! — Bardzo mi przykro — powiedziałem mu — bardzo przykro, Maksymie Maksymiczu, że musimy się już rozstać. — Gdzie tam nam, niewykształconym starcom, mierzyć się z wami!... Jesteście..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 58
" skorzystałem z okazji postawienia swego nazwiska nad cudzym utworem. Daj Boże, aby czytelnicy nie ukarali mnie za taki niewinny falsyfikat! Teraz muszę wyjaśnić nieco przyczyny, które mnie skłoniły do wydania na łup publiczności tajemnic sercowych człowieka zupełnie mi..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 59
" swoje życie. Kiedyś i ten zeszyt stanie przed sądem świata; ale obecnie nie śmiem wziąć na siebie tej odpowiedzialności z wielu ważnych powodów. Niektórzy czytelnicy zechcą, być może, dowiedzieć się mojej opinii o charakterze Pieczorina? Moją odpowiedzią jest tytuł tej..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 60
" z polnego kamienia stała wykrzywiona druga lepianka, mniejsza i starsza od pierwszej. Brzeg opadał stromo ku morzu, niemal tuż przy jej ścianach i w dole z nieustannym szumem pluskały granatowe fale. Księżyc cicho patrzył na niespokojny, lecz posłuszny mu żywioł i mogłem przy tym..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 61
" patrzyłem na niego z mimowolnym współczuciem, gdy nagle ledwie dostrzegalny uśmiech przebiegł po jego cienkich wargach i nie wiem dlaczego, sprawił na mnie arcyniemiłe wrażenie. Zrodziło się we mnie podejrzenie, że ten ślepiec nie jest taki ślepy, jak się wydaje; na próżno..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 62
" i skręciwszy ku przystani zaczął schodzić wąską i stromą ścieżką. „Tedy się otworzą oczy ślepych i otworzony będzie język niemych", pomyślałem idąc za nim w takiej odległości, żeby go nie tracić z oczu. Tymczasem księżyc zaczął się okrywać chmurami i na morzu..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 63
" dobrze: to nie woda pluszcze, ranie się nie oszuka, to jego długie wiosła. Kobieta zerwała się i zaczęła się wpatrywać w dal z wyrazem niepokoju. — Bredzisz, ślepy — rzekła — nic nie widzę. Przyznam się, wszelkie moje starania, by odróżnić w dali coś podobnego do łódki,..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 64
" smugą i kończy urwiskiem z bielejącą na jego szczycie latarnią morską, a potem poszedłem do twierdzy Fanagorii, aby dowiedzieć się od komendanta o godzinie mojego odjazdu do Gelendżyku. Niestety! Komendant nic stanowczego nie mógł mi powiedzieć. Stojące w przystani..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 65
" dokładał chrust do ognia: — Ano, ślepy diabełku — rzekłem wziąwszy go za ucho — gadaj, dokądeś się włóczył po nocy z tobołem, co?... — Nagle mój ślepiec zaczął płakać, krzyczeć, jęczeć: — Kudy ja chodiw?... nikudy nie chodiw... z tobołem? jakim tobołem? —..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 66
" Bez nijakiego sprzętu Krom swych wioseł dwojga. Burza-li się rozigra — Stare okręciki Po morzu się rozpierzchną Podniósłszy skrzydełka. Będę morzu się kłaniać W pas, niziuteńko: „Nie rusz mi ty, złe morze, Mojej łódeczki. Są w tej lichej łódeczce..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 67
" Rasa u kobiet jak i u koni to wielka rzecz; odkrycie to zrobiła młoda Francja. Ona — tj. rasa, a nie młoda Francja — przeważnie ujawnia: się w chodzie, w rękach, w nogach; nos zwłaszcza dużo znaczy. Kształtny nos jest w Rosji rzadszy od małej nóżki. Moja śpiewaczka wyglądała..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 68
" dowiedziałem się o tobie — nie zmieniła się na twarzy, nie poruszyła wargami, jak gdyby nie o niej była mowa. — Dowiedziałem się, żeś wczoraj w nocy chodziła na brzeg. — Po czym z całą powagą opowiedziałem jej wszystko, co widziałem, myśląc, że się tym stropi;..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 69
" w oczach, zakręciło się w głowie, ścisnąłem ją w objęciach z całą siłą młodzieńczej żądzy, lecz ona jak wąż. wyśliznęła mi się z rąk szepnąwszy do ucha: — Dziś w nocy, gdy wszyscy usną, wyjdź na brzeg — i jak strzała wyleciała z izby. W sieni przewróciła..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 70
" wody: chwyciłem za pas — nie ma pistoletu. O, wtedy okropne podejrzenie wkradło mi się do duszy, a krew uderzyła mi do głowy! Oglądam się — oddaliliśmy się o jakieś pięćdziesiąt sążni od brzegu, a ja nie umiem pływać! Chcę odepchnąć ją od siebie — ona jak kot wczepiła..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 71
" pierś. Wkrótce ukazała się w dali łódka, zbliżyła się szybko jak w przeddzień, wysiadł z niej człowiek w tatarskiej czapie, ale był ostrzyżony po kozacku i za jego skórzanym pasem tkwił duży nóż. — Janko — powiedziała — wszystko przepadło! — Potem rozmowa ich..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 72
" zacnych przemytników? Jak kamień, ciśnięty w gładką toń, zmąciłem im spokój i jak kamień o mało sam nie poszedłem na dno! Wrociłem do domu. W sieni skwierczała dopalająca się świeca na drewnianym talerzu i mój Kozak, wbrew rozkazowi, spał mocnym snem trzymając oburącz..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 73
" CZĘŚĆ DRUGA (DOKOŃCZENIE DZIENNIKA PIECZORINA) II. KSIĘŻNICZKA MERY 11 maja Wczoraj przyjechałem do Piatigorska, wynająłem mieszkanie na krańcu miasta, w najwyższym punkcie u podnóża Maszuka: podczas burzy chmury będą się opuszczały aż na..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 74
" Po zejściu do centrum miasta poszedłem bulwarem, gdzie spotkałem kilka smutnych grup powoli idących pod górę; były to przeważnie rodziny stepowych ziemian; tego można się było od razu domyślić po wytartych staromodnych surdutach mężów i po wyszukanych strojach żon i córek;..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 75
" siebie kule — bladzi, smutni. Kilka pań chodziło szybkim krokiem tam i z powrotem po placyku oczekując działania wód. Wśród nich było parę ładnych twarzyczek. W alejach winnic pokrywających zbocze Maszuka migały chwilami różnobarwne kapelusiki amatorek samotności we dwoje,..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 76
" jednym i drugim. W duszach mają często dużo dobrych cech, ale ani za grosz poezji. Pasją Grusznickiego było deklamować: zasypywał słowami, skoro tylko rozmowa wychodziła z zakresu- zwykłych pojęć; nigdy nie mogłem z nim dyskutować. Nie odpowiada na kontrargumenty, nie słucha tego,..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 77
" Czym jestem dla pani? Czy mnie pani zrozumie?..." i tak dalej. Sam mi mówił, że przyczyna, która go skłoniła do wstąpienia do K...go pułku, pozostanie wieczną tajemnicą między nim a niebiosami. Zresztą, w chwilach gdy zrzuca tragiczną opończę, Grusznicki jest dość miły i..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 78
" w sobie coś dziewiczego, wymykającego się określeniu, ale zrozumiałego dla wzroku. Kiedy przeszła koło nas, powiało od niej tym subtelnym aromatem, jakim pachnie niekiedy liścik kochanej kobiety. — To księżna Ligowska — rzekł Grusznicki — a z nią jej córka Mery, tak ją..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 79
" długim, zaciekawionym spojrzeniem. Trudno było określić, co wyrażało to spojrzenie, lecz nie było drwiące, czego mu w duchu z całego serca powinszowałem. — Tak, księżniczka Mery jest śliczna — powiedziałem mu. — Ma takie aksamitne oczy, właśnie aksamitne: radzę ci..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 80
" Grusznicki stał przy. samym źródle; na placyku nie było nikogo więcej. Podszedłem bliżej i schowałem się za róg galerii; W owej chwili Grusznicki upuścił swoją szklankę na piasek i usiłował schylić się, żeby ją podnieść: chora noga mu przeszkadzałaś Biedaczysko!..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 81
" większym pośpiechem, spodziewając się napiwku. Zresztą zupełnie zrozumiałe, że zrobiło jej się ciebie żal: tak okropnie się wykrzywiłeś, kiedy oparłeś się na przestrzelonej nodze... — I nie byłeś ani trochę wzruszony patrząc na nią, w. chwili gdy dusza jaśniała na jej..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 82
" 13 maja Dziś rano był u mnie doktor; nazywa się Werner, ale to Rosjanin. Co w tym dziwnego? Znałem pewnego. Iwanowa, który był Niemcem. Werner jest człowiekiem nieprzeciętnym z wielu względów. Sceptyk i materialista, jak prawie wszyscy medycy, a zarażeni poetą, i to poeta nie na..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 83
" oddać kobietom sprawiedliwość: mają one instynkt duchowego piękna; dlatego to, być może, ludzie podobni do Wernera tak namiętnie kochają kobiety. Werner był małego wzrostu, chudy i słaby jak dziecko; jedną nogę miał krótszą jak Byron; głowa jego wydawała się ogromna w..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 84
" — Jestem od pana bogatszy — powiedziałem — mam prócz tego jeszcze jedno przekonanie, to mianowicie, że pewnego paskudnego wieczoru miałem nieszczęście się urodzić. Wszyscy uznali, że mówimy bzdury, a doprawdy nikt z nich nic mądrzejszego nie powiedział. Od tej chwili..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 85
" Zmęczony długim mówieniem, zamknąłem oczy i ziewnąłem. Odpowiedział po namyśle: — W pańskim galimatiasie jest jednakże pewna myśl. — Dwie! — odpowiedziałem. —Niech mi pan powie jedną, ja sam powiem drugą. — Dobrze, niech pan zaczyna! — rzekłem w dalszym ciągu..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 86
" postaramy się o rozwiązanie tej komedii. Najwyraźniej los dba o to, żebym się nie nudził. — Przeczuwam — rzekł doktor — że biedny Grusznicki stanie się pańską ofiarą. — Co dalej, doktorze... — Księżna powiedziała, że zna pana z widzenia. Zaznaczyłem, że pewno..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 87
" w bezczynności roztyła się. Lubi nieprzystojne anegdoty i sama mówi czasem nieprzyzwoite rzeczy, gdy córki nie ma w pokoju. Oznajmiła mi, że jej córka jest niewinna jak gołąb. A mnie co do tego?... Chciałem jej odpowiedzieć, żeby była spokojna; nikomu o tym nie powiem! Księżna..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 88
" — Znamię? — bąknąłem przez zęby. — Czyżby? Doktor spojrzał na mnie i rzekł uroczyście, położywszy mi rękę na sercu: — Pan ją zna... — Serce istotnie biło mi silniej niż zwykle. — Teraz na pana kolej triumfować! — rzekłem — ale liczę na pana: pan mnie nie..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 89
" towarzystwie jakiegoś kulawego staruszka; kilka razy jej spojrzenie zatrzymując się na mnie usiłowało wyrazić obojętność, a wyrażało irytację... — Co on panu opowiadał? — spytała jednego z młodych ludzi, który przez grzeczność do niej wrócił — zapewne bardzo..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 90
" więcej i kupiłem go; byłem za to wynagrodzony spojrzeniem, w którym błyszczała zachwycająca wściekłość. W porze obiadowej kazałem umyślnie przeprowadzić pod jej oknami swego czerkieskiego wierzchowca okrytego tym dywanem. Werner był wtedy u nich i mówił mi, że efekt tej sceny..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 91
" — Jestem przekonany — mówiłem dalej — że księżniczka już się w tobie zakochała. Zaczerwienił się po uszy i napuszył się. O miłości własna! jesteś dźwignią, którą Archimedes chciał ruszyć z miejsca kulę ziemską. — Ciebie się -wciąż żarty trzymają! — rzekł..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 92
" a miłość platoniczna najwięcej ma w sobie niepokoju. Księżniczka, zdaje się, należy do kobiet, które chcą, by je zabawiano; jeżeli przez dwie minuty z rzędu będzie jej z tobą nudno, przepadłeś z kretesem; twoje milczenie powinno podniecać jej ciekawość, twoja rozmowa nigdy..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 93
" Dzisiaj wstałem późno; przychodzę do, zdroju —nie ma już nikogo. Robiło się gorąco; białe kudłate chmurki szybko ciągnęły od śnieżnych gór zapowiadając burzę; głowa Maszuka dymiła jak zgaszona pochodnia; dokoła niego wiły się i pełzały jak węże szare kłaki obłoków..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 94
" Nie odpowiedziała i odwróciła się. — Albo może jest bardzo zazdrosny? Milczenie. — No cóż? Jest młody, przystojny, zapewne bogaty, więc boisz się... — Spojrzałem na nią i zląkłem się: twarz jej miała wyraz głębokiej rozpaczy, w oczach błyszczały łzy. — Powiedz mi..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 95
" odwrócić uwagę od Wiery. W ten sposób moje plany bynajmniej nie zostały pokrzyżowane i będzie mi wesoło... Wesoło!... Tak, mam już poza sobą ten okres życia duchowego, kiedy się szuka tylko szczęścia, kiedy serce czuje konieczność kochania kogoś mocno i namiętnie: teraz chcę..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 96
" zawiodę jej: jest ona jedyną na świecie kobietą, której nie byłbym w stanie oszukać. Wiem, że wkrótce znowu się rozłączymy i być może na wieki: oboje pójdziemy różnymi drogami do grobu; ale wspomnienie o niej pozostanie nietknięte w mej duszy; zawsze jej to powtarzałem i ona..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 97
" mówiono mi, że na koniu w stroju czerkieskim jestem bardziej od wielu Kabardyńców podobny do Kabardyńca. Istotnie, co się tyczy tego szlachetnego bojowego ubioru, jestem skończonym dandysem: ani jednego zbędnego galonu, kosztowna broń w prostej oprawie, futro na czapie ani za długie,..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 98
" za pas parę pistoletów: był dość śmieszny w tym bohaterskim stroju. Wysoki krzak zasłaniał mnie przed nimi, ale poprzez liście mogłem widzieć wszystko i odgadnąć po ich twarzach, że rozmowa była sentymentalna. Wreszcie zbliżyli się do miejsca, gdzie droga schodziła w dół...."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 99
" Pragnąłbym, aby to ostatnie przypuszczenie było słuszne. Grusznicki rzucił mi niezadowolone spojrzenie. Późnym wieczorem, to jest o jakiejś jedenastej, poszedłem przejść się po alei lipowej bulwaru. Miasto spało, tylko w niektórych oknach migotały światła. Z trzech stron..."
Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 100
" — Nie myli się... A ty, czy nie chcesz się przypadkiem za nią ująć? — Żałuję, że nie mam jeszcze tego prawa... „Oho! — pomyślałem — widocznie ma już nadzieje..." — Zresztą, tym gorzej dla ciebie — ciągnął dalej Grusznicki — teraz trudno ci będzie zawrzeć z..."