www.piratkon.pl

Bohater naszych czasów cz. 1 - strona 34
przywykła do swej sytuacji, a gdyśmy powiedzieli, popłakała dwa dni, a potem zapomniała.
Ze cztery miesiące wszystko szło jak najlepiej. Grigori Aleksandrowicz, jak, zdaje się, już mówiłem, był zapalonym myśliwym: bywało, strasznie go ciągnie do lasu na dziki lub kozy, a teraz krokiem się nie ruszył za wał forteczny. Jednakże, patrzę, znowu zaczął się zamyślać, chodzić po pokoju z założonymi w tył rękami; potem pewnego razu, nic nikomu nie mówiąc, wyruszył na polowanie — cały ranek go nie było; powtarzało się
Darmowa reklama:
Drzwi
Drzwi - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.classen.pl
to coraz częściej... „Niedobrze — pomyślałem — widocznie czarny kot przebiegł między nimi!"
Pewnego ranka, jak dziś pamiętam, zachodzę do nich: Bela siedziała na łóżku w czarnym jedwabnym beszmecie, bledziutka, taka smutna, aż się zląkłem.
„A gdzie Pieczorin?" — zapytałem.
„Na polowaniu."
„Dzisiaj wyruszył?"
Milczała, jakby trudno jej było mówić.
„Nie, już wczoraj" — powiedziała wreszcie z ciężkim westchnieniem.
„Czy aby nie stało mu się coś złego?"
„Wczoraj cały dzień myślałam, myślałam — odpowiedziała przez łzy — wymyślałam różne nieszczęścia: to zdawało mi się, że zranił go dzik, to że Czeczeniec zawlókł go w góry... A dzisiaj już mi się wydaje, że on mnie nie kocha."
„Doprawdy, duszko, nic gorszego nie mogłaś wymyślić!" Rozpłakała się, potem dumnie podniosła głowę, otarła łzy i mówiła dalej:
„Jeżeli mnie nie kocha, to kto mu broni odesłać mnie do domu? Ja go nie zmuszam. A jeżeli tak dalej będzie, to ja sama odejdę: nie jestem jego niewolnicą, jestem córka kniazia!..."
Tag: Drzwi, akcesoria meblowe, pedicure