Bogowie łakną krwi cz. 1
France Anatol
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 1
" Anatol France BOGOWIE ŁAKNĄ KRWI Tłum. Jan Sten "
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 2
" I Malarz Ewaryst Gamelin, uczeń Davida, członek sekcji Pont-Neuf, zwanej poprzednio sekcją Henryka IV, udał się wczesnym rankiem do dawnego kościoła Barnabitów, który od trzech lat, od 21 maja 1790 r., był miejscem zgromadzeń ogólnych sekcji. Kościół ten wznosił się na..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 3
" Na ołtarzu, ogołoconym z kościelnych sprzętów, wznosiły się Tablice Praw Człowieka. W tej to nawie dwa razy na tydzień, od piątej po południu do jedenastej w nocy, odbywały się zgromadzenia publiczne. Kazalnica, przybrana w chorągiew o barwach narodowych, służyła za trybunę dla..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 4
" — A więc — rzekł Gamelin — należy zmusić obywateli do uczęszczania pod karą grzywny. — He! He! — marszcząc brwi rzekł stolarz. — Gdyby wszyscy przyszli, patrioci jeszcze zostaliby w mniejszości... Obywatelu Gamelin, wychylmy kielich za zdrowie rzetelnych sankiulotów! Na..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 5
" oczy, namiętne i słodkie, jej bladość i nieśmiałość. Ojciec zaś, inżynier-optyk, dostawca królewski, którego w trzydziestym roku życia ta sama zabrała choroba, przekazał mu umysł bystry i prawy. — A ty, obywatelu, jak się masz? — rzekł nie przerywając pisania. —..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 6
" wo przywilej ten dawało tylko obywatelom dość zamożnym, by mogli wnieść opłatę równającą się wartości trzech dni pracy; nadto wymagało składki równej dziesięciu dniom, by wyborca mógł być wybranym. Ale sekcja Pont-Neuf, zamiłowana w równości i zazdrośnie strzegąca swej..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 7
" Przerzucił papier i powiódł po nich zmęczonym wzrokiem. — Aby żołnierze nasi bez troski i zniechęcenia pełnili swój obowiązek, muszą być spokojni, że los tych, których w domu pozostawili, jest zabezpieczony. Jeśli także jesteś tego zdania, obywatelu Gamelin, to..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 8
" II Wyszedłszy od Barnabitów, Ewaryst Gamelin skierował się na plac Delfiny, obecnie nazwany placem Thionville na cześć niezwalczonego grodu. Plac ten, położony w najbardziej uczęszczanej dzielnicy Paryża, już od wieku prawie stracił był swój piękny układ; za czasów Henryka IV..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 9
" murach i wesoło wciskały się do poddaszy. Ramy zasuwanych okien były podniesione i spod nich wychylały się rozczochrane głowy gospodyń. Woźny Trybunału Rewolucyjnego, wychodząc z domu na służbę, głaskał po drodze twarzyczki bawiących się pod drzwiami dzieci. Od strony Pont-Neuf..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 10
" townie ją o to posądza! i małżonkowie Remacle dzień cały napełniali dom odgłosami swych waśni i pojednań. Wyższe piętra domu zamieszkiwał obywatel Chaperon, złotnik mający sklep na Quai de l'Horloge, pewien urzędnik służby zdrowia, prawnik i kilku urzędników sądowych...."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 11
" panem des Ilettes i w pałacyku swoim przy ulicy de la Chaise dawał wykwintne kolacyjki, które blaskiem uświetniała żona prokuratora, pani de Rochemaure, kobieta zacna, na której wierności nie zawiódł się ani razu, póki Rewolucja pozostawiała Maurycemu Brotteaux des Ilettes jego..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 12
" W pracowni, pod grubą warstwą pyłu lub odwrócone do ściany, zgromadzone były pierwsze jego prace, te, w których idąc za modą, miękkim i pieściwym pędzlem kreślił sceny miłosne, opróżnione kołczany, odlatujące ptaki, niebezpieczne igraszki, sielskie miłostki, sny o..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 13
" ków na pożarcie; jednocześnie zaś zwolennik myśli i przyjaciel wiedzy i piękna, reformował kalendarz, tworzył szkoły zawodowe, rozpisywał konkursy malarstwa i rzeźby, ustanawiał nagrody dla zachęty artystów, urządzał doroczne wystawy, otwierał Muzeum i, za przykładem Aten i..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 14
" rona na łodzi. Była to praca potężna, o pięknym rysunku, ale trąciła manierą szkolną. Dlatego więcej talentu i naturalności było w drugim obrazie, mniejszych rozmiarów, także nie wykończonym, wiszącym w najlepiej oświetlonym miejscu pracowni. Obraz przedstawiał Orestesa,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 15
" powały obrazki Wolności, Geniuszów, Równości. Wszystkie figury były już naszkicowane, niektóre zupełnie wykończone i pilno mu było oddać przyjacielowi Desmahis te, które uważał za gotowe do rytowania. Najlepszą zdawała mu się figura przedstawiająca ochotnika w trójgraniastym..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 16
" chwili groziła odpadnięciem. Postawiła koszyk na krześle i, stojąc, aby łatwiej jej było oddychać, zaczęła biadać nad drożyzną żywności. Za życia męża była właścicielką sklepu nożowniczego w ulicy Grenelle-Saint-Germain pod godłem „La Ville de Châtellerault“; teraz..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 17
" nia: trzeba wyznaczyć cenę na mąkę i gilotynować każdego, kto spekuluje na żywności ludu, podsyca bunt i zmawia się z nieprzyjacielem. Konwent właśnie ustanowił nadzwyczajny trybunał do sądzenia spiskowców. Składa się on z patriotów — ale czy członkowie jego będą mieli..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 18
" wkładała kawałki do swych bezzębnych ust i z szacunkiem żuła pożywienie, które tak drogo kosztowało. Najlepszą część pozostawiła dla syna, który był roztargniony i zadumany. — Jedz, Ewaryście — mówiła od czasu do czasu — jedz! — i słowo to miało w jej ustach powagę..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 19
" ni i rzucano w ogień, pan Józef Gamelin, stojący za nią, prawił jej komplementy, unosił się nad jej kibicią, cerą, włosami. Tu wychyliła kieliszek do dna i dalej rozpamiętywała swoje życie. — Wydałam cię na świat, Ewaryście, prędzej, niż się spodziewałam, bowiem..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 20
" Stara matka mówiła prawdę. Ewaryst w dwudziestym roku życia miał śliczne i poważne rysy twarzy, piękność zarazem surową i kobiecą, rysy Minerwy. Teraz jego posępne oczy i blada twarz były wyrazem duszy smutnej i namiętnej. Jednak wzrok jego, gdy zwrócił go na matkę, odzyskał..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 21
" nie będą równi, to jest niemożliwe, choćby kraj do góry nogami przewrócono; zawsze będą wielcy i mali, tłuści i chudzi. Tak rozmawiając, ustawiała kuchenne sprzęty. Malarz już jej nie słuchał. Szukał w myśli sylwetki sankiulota w czerwonej czapce i karmanioli, który miał w..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 22
" szeroka twarz jej rozkwitła radosnym uśmiechem. — To jego prawdziwe podobieństwo — rzekła wreszcie — to Ferrand, jak żywy. I zanim malarz pomyślał o odebraniu jej kartki, ona drobno i starannie złożyła, ją swymi grubymi czerwonymi palcami i, wsunąwszy ją szybko między gors i..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 23
" III Po południu tegoż dnia Ewaryst udał się do obywatela Jana Blaise, handlarza rycin, sprzedającego też pudełka, tekturę i różnego rodzaju gry na ulicy Honoréé, naprzeciwko Oratoire, w bliskości Messageries, pod godłem „Miłość malarzem“. Magazyn mieścił się na..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 24
" „Przechadzka w parku publicznym“ z elegantem w żółtych spodniach rozwalonym na trzech krzesłach, konie młodego Carle'a Vemeta, aerostaty, „Kąpiel Wirginii“ i posążki według wzorów starożytnych. Spośród obywateli, którzy falą przepływali mimo sklepu, najgorsi oberwańcy..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 25
" no jednak ręczne drukarnie asygnat w każdej piwnicy. Szwajcarzy wprowadzali miliony fałszywych asygnat, stosami paczek rozrzucano je po oberżach; Anglicy cale ładunki dostawiali na nasze wybrzeża, chcąc zdyskredytować Republikę i patriotów doprowadzić do nędzy. Elodia obawiała się..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 26
" za brzydką. Brunetka, miała cerę oliwkową, czarne, aż w granat wpadające włosy, wymykające się spod wielkiej białej chustki niedbale okręconej około głowy, czoło niskie, pod którym pałały ogniste oczy. W jej okrągłej, śmiejącej się twarzy o wydatnych kościach policzkowych,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 27
" girlandy przypominają małostkowy, sztuczny styl, jaki był w modzie za czasów tyrana. Dziś smak odradza się. Niestety! Wiele tu mamy do naprawienia. Za niecnego Ludwika XV ornamentyka miała w sobie coś chińskiego. Robiono brzuchate komody z antabami śmiesznie pokrzywionymi, przydatne na..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 28
" czarnymi włosami rozdzielonymi nad czołem i falą spadającymi na ramiona, z tą poważną, chłodną miną, surowym obejściem i stanowczym słowem, nie schlebiającym nigdy. A że go kochała, przypisywała mu dumny talent artysty, który kiedyś objawi się arcydziełami i imię jego..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 29
" łucja zrobiła zeń bohatera, kochał bardzo po ludzku kobietę, proste stworzenie, odźwierną akademii. Elodia, nie będąc już niewiniątkiem, pojmowała różne rodzaje miłości. Uczucie, jakie wzbudzał w niej Ewaryst, było dostatecznie głębokie, by nie zawahała się poświęcić mu..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 30
" nie pozwoliła miłości przekroczyć granic konwenansu. Ojciec wdzięcznym jej był za tyle ostrożności, a że odziedziczyła po nim zmysł kupiecki i zamiłowanie do przedsiębiorstw, nie troszczył się o tajemnicze przyczyny, które odstręczały od małżeństwa dziewczynę tak dojrzałą..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 31
" Ewaryst nie oświadczył był jeszcze swych uczuć i zamiarów. Obywatelka Blaise spodziewała się wkrótce do tego go zmusić. Zatrzymała jednocześnie swą igłę i rozmyślania. — Obywatelu Ewaryście — rzekła — szarfa ta podobać mi się będzie, o ile podobać się będzie..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 32
" wrócił do Fragonarda, do którego czul gorącą nienawiść. — Czy znasz go, obywatelko? Elodia skinieniem głowy przytaknęła. — Znasz też zapewne ojca Greuze'a; zaiste, jest on dostatecznie śmieszny ze swym czerwonym frakiem i szpadą. Ale wygląda jak mędrzec grecki w..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 33
" obrażają uszy patriotów. Obmyśliłem i wykonałem nową talię kart rewolucyjnych, w której królów, damy, walety zastępują Wolności, Równości, Braterstwa; asy otoczone rózgami liktorskimi nazywają się Prawami... Zapowiada się: Wolność trefl, Równość pik, Braterstwo karo,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 34
" prawomyślność, zapowiadając „tyran“ lub po prostu „gruba świnia“! Posługują się swymi brudnymi kartami i nigdy nie kupią innych. Dużo potrzeba kart w szulerniach Palais-Egalite; radzę ci iść tam i zaofiarować swoje Wolności, Równości i... jak tam powiedziałeś?... Prawa..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 35
" w rzeczywistości, w życiu. Wierz mi, mój przyjacielu, Rewolucja nudzi: trwa za długo. Pięć lat zapału, pięć lat ucisku, rzezi, przemów, „Marsylianki“, bicia w dzwony, „arystokratów na latarnię“, głów obnoszonych na dzidach, kobiet jadących na armatach, drzew Wolności..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 36
" jak Marat, Robespierre, korzę się i gotów jestem pomagać im w miarę mych słabych sił, zapewnić im współdziałanie dobrego obywatela. Komitety zaświadczyć mogą o mojej gorliwości i poświęceniu. Wespół z dobrymi patriotami dostawiałem owies i furaż dla naszej dzielnej konnicy,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 37
" obywatele podwoją swą gorliwość i śmiałość, rozbudzą drzemiący lud, dając mu do wyboru wolność lub śmierć. Tak dumał Gamelin, a myśl o Elodii podtrzymywała jego odwagę. Zaszedłszy na wybrzeże, ujrzał słońce na widnokręgu, wśród ciężkich chmur, podobnych do gór..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 38
" krzesło. Była mrukliwa i żaliła się, że interesy źle idą, chociaż mówiono, że Rewolucja, rozbijając szyby, wzbogaca szklarzy. Noc zapadała; nie chcąc czekać dłużej, Gamelin pożegnał szklarzową. Przechodził właśnie przez Pont-Neuf, gdy od strony Quai des Morfondus ukazali..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 39
" z jasnymi lokami. Ten przeklęty wózek oddzielił mnie od niej... Wyminęła go, już jest na końcu mostu! Gamelin próbował przytrzymać go za ubranie, zapewniając, że rzecz jest ważna. Ale Desmahis już wsunął się między konie, straż, szable i pochodnie w pościgu za swą modniarką. "
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 40
" IV Była godzina dziesiąta rano. Kwietniowe słońce sączyło blaski przez delikatne listki drzew. Odświeżone nocną burzą powietrze było rozkosznie łagodne i przejrzyste. Od czasu do czasu jeździec, przejeżdżający przez Aleję Wdów, mącił ciszę samotności. Na skraju..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 41
" przy placu Thioiwille. Ale znając jego ponure usposobienie, wnosząc z listu, że serce jego silnie jest wzburzone, bała się, by łącząc we wspólnej urazie ojca i córkę, nie postarał się o to, by nie widzieć jej więcej; uznała zatem, że lepiej naznaczyć mu schadzkę romantyczną i..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 42
" hadłem zegara. Przeszedł patrol prowadząc więźniów. W dziesięć minut później młoda kobieta w różowej sukni, według zwyczaju z bukietem kwiatów w ręku, w towarzystwie młodzieńca w trójgraniastym kapeluszu, czerwonym fraku, spodniach i kamizelce w paski, wsunęli się do chatki,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 43
" wystarcza na zabezpieczenie ich starości. Widząc, że młody sąsiad z ławki gotów jest pożałować ją, obszernie wywodzić poczęła przyczyny swej biedy. To Republika, odbierając majątek bogaczom, odjęła biednym chleb od ust. I nie ma nadziei, ażeby się to zmieniło na lepsze,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 44
" wić. Nie odpowiedziałam na pański list: nie podobał mi się, nie odnalazłam w nim pana. Byłby przyjemniejszy, gdyby był bardziej naturalny. Wyrządziłabym krzywdę charakterowi i rozumowi, gdybym wierzyła, że istotnie nie chcesz pan już przyjść do naszego sklepu dlatego, że..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 45
" Opowiadała, jak straciwszy w szesnastym roku życia tę cudną matkę, żyła bez pieszczoty, bez opieki. Opisała siebie taką, jak była, żywą, wrażliwą, śmiałą, i dodała: — Ewaryście, przeżyłam młodość zbyt smutną i samotną, abym nie znała ceny takiego serca jak twoje, i..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 46
" — Więc tego nie widziałeś, mój drogi, nie widziałeś, że cię kocham? Zdawało im się, że są sami na świecie. W uniesieniu Ewaryst wzniósł oczy ku niebu, jaśniejącemu blaskiem i błękitem. — Patrz, jak spogląda na nas niebo! Cudne jest i dobrotliwe jak ty, ukochana moja; ma..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 47
" równo jak i w stangrecie. Ale Gamelin nigdy nie brał powozu — ani on, ani nikt z jego otoczenia. Gdy ujrzał ją na tych wysokich, szybkich kołach, serce mu się ścisnęło, opadło go bolesne przeczucie: przez pewien rodzaj czysto intelektualnej halucynacji zdawało mu się, że ten rumak..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 48
" kanonierami, huzarami, zbliżał się z wolna nad głowami obywateli człowiek o żółtej cerze, z głową otoczoną wieńcem dębowym, owinięty w stary zielony płaszcz z gronostajowym kołnierzem. Kobiety rzucały mu kwiaty. On toczył dokoła przenikliwym spojrzeniem swych żółtych oczu,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 49
" obywatelskim, tę twarz nacechowaną cnotliwą dumą i bezlitosną miłością, to oblicze zbolałe, zmienione, z kurczowo zaciśniętymi wargami, tę pierś szeroką, tego człowieka konającego, który z wysokości swego żywego triumfalnego wozu zdawał się wołać do współobywateli:..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 50
" V O dziewiątej rano Ewaryst zastał w Ogrodzie Luksemburskim Elodię; czekała nań na ławce. Od miesiąca, od chwili gdy wymienili swe wyznania miłosne, widywali się codziennie, to w składzie rycin, to w pracowni przy placu Thionville, bardzo tkliwie, z powściągliwością, jaką ich..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 51
" rękę, kazała usiąść przy sobie i zaczęła mówić wolno, ze skupieniem: — Zbyt szanuję cię, mój Ewaryście, bym ci cośkolwiek ukrywać miała. Uważam się za godną ciebie; nie byłabym nią, gdybym ci nie wszystko powiedziała. Wysłuchaj mnie i bądź mym sędzią. Nie mam sobie..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 52
" był przy mnie, Ewaryście, w chwilach gdy byłam sama, opuszczona?... Gamelin wziął dosłownie prośbę Elodii, by być jej sędzią. Z natury czy przez wychowanie literackie przygotowany do sprawiania domowych sądów, Ewaryst gotował się do przyjęcia wyznań Elodii. Widząc, że ukochana..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 53
" Elodia mówiła dalej głosem łagodnym: — Przesiąknięta byłam filozofią: wierzyłam, że ludzie są z natury uczciwi. Nieszczęściem moim było, że spotkałam kochanka nie urobionego w szkole przyrody i moralności. Przesądy społeczne, ambicja, miłość własna, fałszywy punkt..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 54
" jego wyobrażeń trzeba było, by wzięta była przemocą lub chytrością, zgwałcona, wciągnięta w zastawione na nią sidła. Stawiał jej pytania w wyrażeniach ostrożne, ale ścisłe, stanowcze, krępujące. Pytał, jak zawiązał się ten stosunek, czy trwał długo lub krótko, czy był..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 55
" dragonem-sankiulotą i pieścidelkiem jakiejś byłej arystokratki. — Arystokrata! Emigrant! — powtarzał Gamelin. Elodia nie wyprowadziła go z błędu; bynajmniej nie pragnęła bowiem, by wiedział całą prawdę. — I niecnie cię porzucił! Spuściła głowę. On przycisnął ją..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 56
" zgubę Paryża i rzeź republikanów. Ciamelin sam podpisał był niedawno petycje Komuny, żądającą wykluczenia dwudziestu jeden członków. Chcąc przejść pod arkadą łączącą teatr z sąsiednim domem, Kwaryst i Elodia musieli przecisnąć się przez grupę obywateli w karmaniolach, do..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 57
" szenie i winszował gospodyni, że tak miły zapach potraw rozchodzi się z jej kuchni. Istotnie, w pracowni malarza pachniało dobrym rosołem. — Bardzo pan uprzejmy — odrzekła zacna dama. — Należy przygotować żołądek na przyjęcie pańskiego kapłona: ugotowałam smak..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 58
" gdyby wiedział, co go ma spotkać. Widziałby męki przyszłe, z ich powodu cierpiałby z góry i nie cieszyłoby go dobro obecne, którego by kres widział. Nieświadomość jest koniecznym warunkiem szczęścia ludzkiego i trzeba przyznać, że najczęściej się do tego stosujemy. Nie wiemy..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 59
" VI Była godzina dziesiąta rano. Powietrze skwarne, bez tchnienia wiatru. Był to najgorętszy lipiec, jaki zapamiętano. W ciasnej ulicy Jerozolimskiej setka obywateli sekcji stała sznurem u drzwi piekarza, pod dozorem czterech żołnierzy gwardii narodowej, którzy z bronią u..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 60
" lepsze. Gdy ścisk stawał się jeszcze większy, wznosiły się okrzyki: „Nie pchać się!“, na które każdy protestował, broniąc się tym, że sam jest popychany. Dla uniknięcia tych codziennych nieporządków wyznaczeni przez sekcję komisarze umyślili uwiązać do drzwi piekarza..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 61
" z koszem na plecach zawołała grubym, rozbitym głosem: — Poszły już piękne woły, nie ma! Ściskaj sobie kiszki! Nagle z pobliskiego kanału rozeszła się tak smrodliwa woń, że kilku osobom zrobiło się słabo; jedna kobieta zemdlała. Powierzono ją dwóm gwardzistom, którzy..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 62
" Rozsądek i takt zamilczeć mu kazały, że posiadał niegdyś galerię obrazów flamandzkich, z którą co do ilości i wyboru malowideł równać się mógł jedynie gabinet pana de Choiseul. — Piękna jest tylko starożytność i to, co z niej czerpie natchnienie — odrzekł malarz. —..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 63
" że nie ma żadnej. Jedynym celem istot, o ile się zdaje, jest, by stawały się pastwą istot innych, które takiż sam koniec czeka. Morderstwo jest prawem przyrodzonym, a zatem kara śmierci jest słuszna pod warunkiem, by nie wykonywać jej ani dla cnoty, ani dla sprawiedliwości, lecz z..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 64
" Gamelin zwracając się ku nieszczęsnemu niemowlęciu, jęczącemu za jego plecami, w ścisku ostatnio przybyłych. — Ma sześć miesięcy, biedny kochaneczek!... Ojciec jego jest w wojsku, jest on z tych, co odparli Austriaków w Conde. Nazywa się Michał Dumonteil, z zawodu handlarz..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 65
" wstrząsała gwałtownie. Przewracała kieszenie, wołając, że skradziono jej sakiewkę. Na wieść o tej kradzieży wielkie oburzenie owładnęło tym drobnym ludem, który burzył pałace na Faubourg Saint-Germain i zalał swą falą Tuilerie nic nie unosząc, tymi gosposiami i..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 66
" człowiek ten jest kapucynem lub nie jest nim, nie mógł ukraść sakiewki obywatelce, do której nie zbliżył się ani na chwilę. Tłum wywnioskował stąd, że kto broni złodzieja, jest jego wspólnikiem, i już przebąkiwał o konieczności surowego potraktowania obu przestępców. A gdy..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 67
" sądzić, że zreformowałeś, a nie, że porzuciłeś swój zakon. Pod tą surową i poważną powierzchownością dobrowolnie narażasz się na obelgi bezbożnego motłochu. — Nie mogę jednak — odrzekł duchowny — ubrać się w błękitny frak, jak tancerz! — Mój ojcze, tym, co o..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 68
" — Panie — odrzekł ojciec Longuemare — wiedziałem z przykładu świętego Mateusza, że i od handlarza można spodziewać się życzliwego słowa. — Zbyt wiek uprzejmości, ojcze. — Obywatelu Brotteaux — rzekł Gamelin — podziwiaj, jak ten poczciwy lud bardziej aniżeli..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 69
" się zdaje, że Francuzi, którzy nie chcą już króla śmiertelnego, upierają się, by zatrzymać władcę nieśmiertelnego, daleko okrutniejszego i despotyczniejszego. Bo czymże jest Bastylia, a nawet tortury w porównaniu z piekłem? Ludzkość kopiuje swych bogów według swych tyranów,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 70
" Kalwina. Przyroda uczy nas pożerać się wzajemnie i daje nam przykład wszystkich zbrodni i występków, które ład społeczny poprawia lub skrywa. Należy miłować cnotę; ale dobrze jest wiedzieć, że jest to prosty wybieg wymyślony przez ludzi, by mogli wygodnie żyć razem. To, co..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 71
" ja stałaby się powodem jeszcze większej zatwardziałości i bluźnierstw, i gdy całym sercem pragnąłbym ci służyć, jako jedyne owoce swego niedyskretnego miłosierdzia zebrałbym... Zdanie przerwał okrzyk, który wyszedł z pierwszych szeregów i zawiadomił wszystkich, że piekarnia..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 72
" rzucał ukradkiem spojrzenia na złotawy karczek swej ładnej sąsiadki i wdychał z rozkoszą woń wilgotnej skóry tego brudaska. Poeta Lukrecjusz posiadał jedną tylko mądrość, uczeń jego Brotteaux miał ich kilka. Czytał, co kwadrans posuwając się o dwa kroki naprzód. Do uszu jego,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 73
" wieniem. Ale już był zakręcił na rogu ulicy. Wróciwszy do domu, Ewaryst zastał matkę przy oknie, cerującą pończochy. Wesoło wcisnął jej do ręki przyniesiony chleb. — Wybacz mi, mateczko: zmęczony długim staniem, znużony upałem, wracając zjadłem, kęs po kęsie, połowę..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 74
" VII Obywatelka wdowa Gamelin, posługując się starym utartym wyrażeniem, rzekła tylko: — Od ciągłego jedzenia kasztanów w kasztany się zamienimy. Tego bowiem dnia, 13 lipca, ona i syn jej w południe za cały obiad spożyli ugotowane i przetarte kasztany. Kończyli już ten..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 75
" kokard i pióropuszów, jak kapelusz reprezentanta ludowego przy pełnieniu urzędu, obywatelka Rochemaure była wyperukowana, wymalowana, wypiżmowana, z ciałem świeżym jeszcze pod tyloma przyborami mody; to gwałtowne hołdowanie modzie zdradzało konieczność życia spiesznego, gorączkę..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 76
" brata, by wysłuchał, co mu powie, podczas gdy milczą Furie... Czytając i odczytując to tłumaczenie, czułem jakby mgłę zasłaniającą mi kształty greckie, nie mogłem jednak mgły tej usunąć. Wyobrażałem sobie tekst oryginału bardziej nerwowo, silniej. Żywo pragnąłem wyrobić..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 77
" wości zaparł się przyrodzonego uczucia, stal się nieludzki, wydarł sobie trzewia. I dumnym pozostał pod brzemieniem swej strasznej a cnotliwej zbrodni... To chciałbym wyrazić w tej grupie brata i siostry. Zbliżył się do płótna i popatrzył na nie z zadowoleniem. — Niektóre..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 78
" będących u władzy łatwo przenosił ją od konstytucjonalistów do żyrondystów i od żyrondystów do Góry, podczas gdy duch zgodności, wszechobejmującej życzliwości i pewien geniusz intryg wiązał ją jeszcze z arystokratami i kontrrewolucjonistami. Była to osoba powszechnie znana;..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 79
" cej rękojeści w kształcie orkgo dzioba. Obcisłe bladoniebieskie spodnie oblepiały piękne, toczone łydki, a bogate arabeski, ciemnoszafirową pasmanterią wyszyte, zdobiły jego uda. Wyglądał jak tancerz ukostiumowany przez skrupulatnego ucznia Davida do jakiejś roli marsowej lub roli..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 80
" by ją wprowadził do Przyjaciela Ludu, z którym pomówić chciała. Gamelin odrzekł, że jest zbyt mało znaczącą osobistością, aby mógł wprowadzać do Marata. Zresztą wprowadzenie jest zbyteczne; Marat, choć obarczony pracą, nie jest wcale tym niewidzialnym człowiekiem, za jakiego..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 81
" się na oszukańczym, sztucznym obniżeniu akcji do 650 liwrów, na skupieniu po tej cenie akcji jak najwięcej i na podniesieniu ich potem do kursu 4000 do 5000 liwrów za pomocą uspokajających wieści. Ale Chabot, Julien, Delaunay byli podejrzani Lacroix, Fabre d'Eglantine, a nawet Danton,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 82
" Mimo pewnych wieści rozsiewanych o nim, jak o wszystkich innych ludziach Rewolucji, ci zgarniacze złota nie mieli go za przekupnego, ale wiedzieli, że jest próżny i łatwowierny; spodziewali się pozyskać go pochlebstwem, a głównie życzliwą familiarnością, którą uważali ze swej..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 83
" czyż w dzienniku swoim nie zalecał rezygnacji ludowi paryskiemu? I młody Henry, głosem melodyjnym i z głębokimi westchnieniami, biadał nad Republiką, zdradzoną przez tych, co byli całą jej nadzieją: Danton odrzuca projekt opodatkowania bogaczy, Robespierre powstaje przeciwko stałemu..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 84
" handel, jakby nożem uciął. Środków żywności mało i dochodzą cen niebywałych. I zacna niewiasta lamenty swoje wypowiadała z szybkością, na jaką stać było jej obwisłe wargi. Chciała skończyć przed powrotem syna, którego duma nie pozwoliłaby na podobne skargi. Starała sie w..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 85
" Obywatelka Gamelin, wzruszona i wdzięczna, przyłożyła palec do ust: Ewaryst wchodził do pratowni. Zeszedł z obywatelką Rochemaure po ciemnych schodach, po stopniach pokrytych grubą warstwą brudu. Na Pont-Neuf słońce, nisko już stojące, wydłubało cień cokołu, na którym niegdyś..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 86
" Rozmaicie przytaczano okoliczności tej tragicznej śmierci i ostatnie słowa ofiary; pytano o zabójcę, o którym wiedziano tyle tylko, że jest to młoda kobieta, wysłana przez zdrajców federalistów. Obywatelki, szczerząc zęby i wyciągając ręce niby szpony, wysyłały zbrodniarkę na..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 87
" A ileż jeszcze niebezpieczeństw, ile zbrodniczych planów, ile zdrad, które tylko mądrość i czujność Marata znać i odwrócić mogła! Kto po nim potrafi denuncjować Custine'a, bezczynnego w dawnym obozie Cezara, odmawiającego odsieczy Valenciennes, Birona bezczynnego w Dolnej Wandei,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 88
" VIII W wigilię uroczystości, w cichy i pogodny wieczór, Elodia wsparta na ramieniu Ewarysta przechadzała się po błoniu de la Fédération. Robotnicy pośpiesznie wznosili kolumny, posągi, świątynie, pagórek, ołtarz. Olbrzymie symbole: Lud-Herkules wywijający maczugą,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 89
" nością; nie ma jej już; umieram!“, palnął sobie w łeb. Artyści i spokojni mieszczanie przypatrywali się przygotowaniom do uroczystości, na twarzach ich malowało się umiłowanie życia równie posępne, jak ich życie samo: najważniejsze wydarzenia, wnikając do ich umysłów,..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 90
" — Jesteśmy spokojni teraz, ale popłoch był wielki! Niewiele brakowało, by ojca mego wtrącono do więzienia. Gdyby niebezpieczeństwo było potrwało jeszcze kilka godzin, byłabym przybiegła do ciebie, Ewaryście, prosić cię, abyś u twych wpływowych przyjaciół poczynił kroki w..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 91
" omdlałość, wszystko, co ją otaczało, mówiło o jej wdziękach, zabawach, talentach — harfa obok otwartego klawikordu, gitara na fotelu; krosienka z naciągniętą materią jedwabną; na stole rozpoczęta miniatura, papiery, książki; biblioteka w nieładzie, przewracana ręką równie..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 92
" sługę. „Urobi go się“ — pomyślała. I zaprosiła go na swe kolacyjki; przyjmowała co wieczór, po teatrze. — Zastaniesz u mnie ludzi inteligentnych i utalentowanych: Elleviou, Talma, obywatel Vigee, który rymuje z zadziwiającą łatwością. Obywatel Francois czytał nam..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 93
" Pocałował rękę pięknej obywatelki, która rzekła doń: — Oto obywatel Ewaryst Gamelin, dla którego cały dzień spędziłam w Komitecie Bezpieczeństwa Powszechnego. A nie jest mi wdzięczny za to. Zburcz go jak należy! — Ach, obywatelko — zawołał oficer — widziałaś..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 94
" Wróciwszy do domu, Ewaryst zastał w pracowni matkę i starego Brotteaux. Grali w pikietę przy świetle kopcącej świecy. Obywatelka, nie wstydząc się, zapowiadała „tercja od króla“. Na wiadomość, że syn mianowany jest przysięgłym, uścisnęła go czule, myśląc, że jest to..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 95
" reprezentować w świecie“. Z zadowoleniem dowiedziała się, że przysięgły otrzymuje wynagrodzenie w kwocie osiemnastu liwrów za każde posiedzenie, a mnogość zbrodni przeciwko bezpieczeństwu państwa zmusza ich do częstych posiedzeń. Stary Brotteaux zebrał karty, wstał i rzekł do..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 96
" IX Ewaryst Gamelin miał rozpocząć urzędowanie 14 września, po przekształceniu Trybunału Rewolucyjnego, rozdzielonego odtąd na cztery sekcje, z piętnastoma przysięgłymi w każdej. Więzienia były przepełnione; oskarżyciel publiczny pracował osiemnaście godzin na dobę...."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 97
" ją chętnie, o ile nic dotyczyłoby to bezpieczeństwa publicznego. A teraz uważałby, że zdradza Państwo, nie karząc śmiercią zbrodni popełnionych przeciwko samowładztwu narodu. Wszyscy koledzy jego tak samo myśleli; stara monarchiczna idea racji stanu kierowała Trybunałem..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 98
" Gamelin z pewną niechęcią zauważył, że wszyscy ci urzędnicy nowego porządku rzeczy podobni są z umysłu i sposobu zachowania się do urzędników poprzedniego ustroju. I nic dziwnego: Herman pełnił był urząd adwokata generalnego rady w hrabstwie Artois; Fouquier był prokuratorem w..."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 99
" Dla oswojenia się ze strasznymi swymi obowiązkami nowy przysięgły zapragnął, zmieszany z tłumem, przysłuchać się sprawie sądzonej w Trybunale Rewolucyjnym. W tym celu wstąpił na schody, na których, jak w amfiteatrze, siedziały tłumy ludu, i wszedł do dawnej sali Parlamentu...."
Bogowie łakną krwi cz. 1 - strona 100
" ugodzić trzeba w dwa potwory ohydne, rozdzierające Republikę: w bunt i porażkę. Bardzo też istotnie ważne jest, czy ten generał winny, czy niewinny! Gdy Wandea podnosi na nowo głowę, Tulon poddaje się nieprzyjacielowi, armia nadreńska cofa się przed zwycięzcami Moguncji, armia..."