www.piratkon.pl

Bodega cz. 1 - strona 82
Salvatierra spoglądał z niekłamanym zdziwieniem na kaprawe oczy starej gitany, na jej koźlą mordkę wykrzywiającą się dziwacznie przy każdym słowie. A dwie kępki siwych włosów, sterczące po obu stronach wklęsłych warg, przypominały wąsy starego kota. I ta oto szkarada była niegdyś jedną z owych pięknych kobiet, dla których San Dionisio popełniał tyle szaleństw.
Spotkał ją los, na jaki są skazane wszystkie, kobiety Wschodu: po burzliwej, lecz krótkiej młodości — nielitościwa starość, tym gwałtowniej pastwiąca się nad nią, że nie osłodzona bodaj
Darmowa reklama:
News
News - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.wprost.pl
cieniem dawnego dostatku.
Cyganie jedli dalej swe pożywienie. Salvatierra za ich przykładem dobył z kieszeni swą skromną kolację, dziękując za poczęstunek, który proponował mu niejeden z obecnych. Jedząc wyrzucał sobie, że posila się jak prawdziwy egoista, nie myśląc o tym, że nie każdy przecież, z robotników mógł sobie pozwolić na taki zbytek jak na przykład ser. Myśl ta zrodziła się w jego mózgu na widok jedynego z grona robotników, który nie pomyślał jeszcze o jedzeniu. Był to zupełnie młody mężczyzna o chorobliwym wyglądzie. Miał na szyi czerwony fular, a na grzbiecie samą tylko koszulę. Jego towarzysze z głębi sali wołali go mówiąc, że w misce zostało zupy tylko na dnie. On jednak nie zwracał na to uwagi i siedział pod lampą na małym pieńku, pochylony nad niskim stolikiem, który obejmował nogami. Przed nim leżał kawałek gazety. Wpatrzony w nią, przepisywał coś uważnie, maczając raz po raz pióro w bladym jak brudna woda atramencie. Pracował z chłopskim uporem, cierpliwie jak wół ciągnący pług.
— To „Bakałarz" — rzekł Zarandilla do Salvatierry— Przezwano go tak za jego zamiłowanie do książek i gazet
Tag: News, powiększanie piersi, Wrocław kultura