www.piratkon.pl

Bodega cz. 1 - strona 13
w specjalnych drewnianych wieżach przypominających starożytne machiny oblężnicze i podobnych do niesamowitych potworów fermentowało przeszło siedemset hektolitrów moszczu nie posiadającego jeszcze ani oryginalnego smaku, ani nazwy. W cieczy tej umieszczone były gumowe rury, które pod działaniem parowych pomp wchłaniały płyn jak chwytliwe chłonne macki polipa. Robotnicy pozdrawiali życzliwym ukłonem przechodzącego przez salę Montenegra, który wyszedł wreszcie głównymi drzwiami i skiełkował się do innej hali. Tam znajdowały się moszcze podlejszego
Darmowa reklama:
Hotele w poznaniu
Hotele w poznaniu - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.bizneskonferencje.pl
gatunku, przeznaczone do fabrykowania imitacji szlachetnych gatunków win.
Była to olbrzymia nawa, której sklepienie wspierało się na dwóch rzędach filarów, u ich podnóża stały w trzech szeregach cztery tysiące kadzi zawierających przyszłe falsyfikaty win.
Potrzeby nowożytnego rynku zmuszały Braci Dupont; chcących uczynić zadość zapotrzebowaniom eksportowym, do przemiany jednego z najlepszych gatunków win na Porto, Maderę, Marsala.
W głębi budynku znajdowała się sala próbek i formułek, „biblioteka domu handlowego", jak zwykł mawiać Montenegro. Tysiące małych flaszeczek starannie zakorkowanych stały na półkach oszklonej szafy. Flaszeczki te zawierały próbki win wyprodukowanych w różnych czasach. Na każdej flaszeczce widniała etykieta z wypisaną na niej datą. Klient zamawiający wino musiał jedynie wymienić datę otrzymania pierwszego transportu.
Odpowiedni funkcjonariusz wyszukiwał właściwą formułkę i wydawał piwniczym potrzebne instrukcje, w myśl których posługując się kunsztownymi kombinacjami przygotowywano nowe wino„ dokładnie odpowiadające przechowywanej próbce.
Tag: Hotele w poznaniu, szafy metalowe, baseny