Bociany cz. 1 - strona 81
owianą dyniami kadzideł, wonną od kwietnych wieńców, lśniącą od złotogłowiu, drogich kamieni, szat wspaniałych, zbroi błyszczących, od proporców i chorągwi — i ich oboje, malutkich, stojących obok siebie przed ołtarzem. A potem, złote na paluszkach obrączki. A potem, na wspania łem, szerokiem łożu, pod purpurowym baldachimem, dwie małe pościałki białe — piastunki układające
ich do snu obok siebie i śpiewające im na dobranoc jakąś starą kołysankę... I ten smaczny sen dziecinny u boku pięcioletniego małżonka!... A potem, wspólne zabawy, wspólne nauki, wspólnie sylabizowane litery na wielkich księgach, wspólnie śpiewane pieśni przy arfie lub przy lutni, wspólne rojenia, marzenia, projekty przyszłości świetnej, szczęśliwej... A potem łzawe rozstania a radosne powroty — i pierwsze pocałunki młodzieńcze, kiedy to krew gorąca zdawała się kipieć im w żyłach i płomieniem na usta wybuchać... A potem, wyjazd do Polski ze wspaniałym orszakiem po berło i koronę, którą wkrótce z nim podzielić miała... Tryumfalny pochód wśród radości i dziękczynień ludu. Objęcie tego tronu ojców i dziadów, tej prastarej piastowskiej sto —
Tag: Okna poznań, okna poznań, cięcie laserem