Bociany cz. 1 - strona 8
Ja naprzykład. Nie byłem filistrem, to fakt. Lecz czernie byłem? Czy artystą? uczonym? poetą? mędrcom, który stworzył nowe drogi dla myśli ludzkiej? Nie! Czy do jakiejkolwiek skarbnicy dorzuciłem choć grosz jeden? Nie! Przeciwnie, wszelkie, jakie mi tylko w rękę wpadły skarby, rozrzucałem na cztery wiatry. Czy komukolwiek na świecie zrobiłem co dobrego? Nie! chyba
przypadkiem. Dobrem zawsze pogardzałem trochę, a dobrymi ludźmi, to i bardzo. Czy przynajmniej sobie stworzyłem świat uczuć i sensacyi wytwornych? Czy odkryłem nowe źródła rozkoszy? Czy umiałem się wznieść ponad codzienną prozę? Może czasem... chwilowo... Ale na ogół życie moje wcale do podniosłych nie należało. Doprawdy, niejeden wzbogacony szewc na to samoby się zdobył. Czy przynajmniej byłem szczęśliwy? Ach, nie! Ach, nie! Szczęścia nie zaznałem nigdy, ani jednej krótkiej chwili. Pamiętam, od najmłodszych lat czułem się smutnym, bezbrzeźnie, nieskończenie smutnym, i tęskniłem — do czego? sam nie wiedziałem.
Była tam we mnie jakaś chęć sławy, wielkości, jakieś parcie ku wyżynom, jakieś rozpieranie z wewnątrz i darcie się
Była tam we mnie jakaś chęć sławy, wielkości, jakieś parcie ku wyżynom, jakieś rozpieranie z wewnątrz i darcie się
Tag: Czarter, tanie noclegi, komfortowe osiedle kraków