Bitwa warszawska w dniu 6 i 7 września 1831 r. T. 1 cz. 3 - strona 20
uzbrajania ludności bez broni, oskarżania Chrzanowskiego przed Krukowieckim i pntryutanii sejmowymi, a nawet wydawania kontraodezw do mieszkańców, wbrew pacyfikatorskim odezwom gubernatora. Jakoż obok dawniejszych plakatów gubernatora "zakazujących występowania z nieregulaminową bronią na ulicach, w pierwszym dniu szturmu ukazały się na murach wprost odwrotne, wiceprezydenta municypalności. zakazujące gromadzić się. bez jakiejś
bądź broni. Na to wezwanie tłum obległ ratusz dopominając się o takową, a Bronikowski z dziecinną radością wypróżnił gmach ze snopów pik i kos odebranych temu półtora tygodnia, zawiązkom straży bezpieczeństwa. Wystawić sobie zdumienie i wściekłość Chrzanowskiego na widok owych żelezców sterczących ponad kupami zbijającenii bruki przy okrzykach wojennych! Wszakże sama niewczesność i daremność podobnego uzbrajania ludu dostarczyła zaraz rozbrajającemu trafnie złośliwego pretekstu do postawienia na swojem: "Kto wierzy w piki i kosy przeciw granatom, niech po nie pójdzie na wały i z wałów niemi macha, nie po ulicach!'' Łatwo też za takim argumentem, szaserzy z gwardya narodową rozbroili włóczęgów, i furami kilka tysięcy tego wywieźli na rogatki Powązkowskie, do rozebrania tam dopiero przez amatorów. Podobno aż 300 takich pikinierów dostało się
Tag: Pendrive, kserokopiarki, optymalizacja energetyczna