www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 4 - strona 6
I znowu wyciągnęła ręce, pochwyciła Kundę i przygarnęła do siebie.
— Com się nie nacierpiała — szeptała, — ani odpoczynku, ani snu, patrzcie!...
Ściągnęła chustkę z głowy. Srebrne zaświeciły włosy.
— Przed pół rokiem byty czarne jak kruk. Nieszczęście przyszło, wżarło się w serce i żre, i żre.
Nowy potok grubych
Darmowa reklama:
Magazyn do wynajęcia warszawa
Magazyn do wynajęcia warszawa - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.trans-tok.com.pl
kropli łez spadał jej wolno z głęboko osadzonych oczu.
— U was inaczej — mówiła cicho z żalem i smutkiem, — zdaje się, że Kundzie odleciało dziesięć lat, Zośka biała i różowa. Pachnie tu wolnizną i szczęściem.
Zaczęła bojaźliwie wodzić wzrokiem po izbie. Kunda domyśliła się, o co idzie, pochwyciła śpiącego Jasia w nogach łóżka i przyniosła.
Dziecko różowe, zaspane, przecierało oczy piąstkami, popatrzało na Biedronkę — uśmiechnęło się, wyciągnęło ręce i rzuciło się ku niej.
— Jezus Marya! — szeptała wystraszona, jakby wobec cudu, kobieta. — Jezus Marya, a toć przecie mój, on!... — pochwyciła dziecko i tuliła je jak własne.
— Jeszcze do nikogo tak nie poszedł —
Tag: Magazyn do wynajęcia warszawa, ekspresy ciśnieniowe, prezenty sklep internetowy