Biedronie : powieść cz. 3 - strona 6
wa — nie ten, cośmy go niosły na płachtach i nie ten, kiej go nawiedzała Święta Panienka.
— Nie ten — przyświadczyła Tyksina — ale kto ci on tera?...
— Tera? chłop Zośki! Kiej ją chce, będzie ją miał!
— Ale może pierwej stan- go zabić.
— Abo on starego — dodała Marcinowa.
— Nie mówcie o takich okropnościach,
Społeczeństwo - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.infotuba.pl
bo na mnie skóra cierpnie, w nocy nie będę mogła spać — szepnęła Zosia. — I tak go już Kunda bez upamiętania judzi na starego.
— I ma rozum! Chłopaczyna był nieglaźny, zapatrzony, zaczytany w książkach, ona go ocuciła i pokazała, kim jest. Zrozumiał odrazu i pięść zacisnął. Gdyby wtedy, kiej drzwi zaskrzypiały, wszedł stary, spróbowaliby się. Stary mocny jak żelazo...
— Ale Kunda poszłaby w ogień za chłopcem — dorzuciła Marcinowa. — A i moja ręka twarda.
— Dajcie pokój — prosiła się Zosia — bo w nocy będzie mi się zwidywać. Jabym tam z ochotą skryła się do pasieki, żebym ino spokój miała i jego wele siebie...
— Cicho, głupia, lepiej być panią na swo-
— Nie ten — przyświadczyła Tyksina — ale kto ci on tera?...
— Tera? chłop Zośki! Kiej ją chce, będzie ją miał!
— Ale może pierwej stan- go zabić.
— Abo on starego — dodała Marcinowa.
— Nie mówcie o takich okropnościach,
Darmowa reklama:
SpołeczeństwoSpołeczeństwo - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.infotuba.pl
— I ma rozum! Chłopaczyna był nieglaźny, zapatrzony, zaczytany w książkach, ona go ocuciła i pokazała, kim jest. Zrozumiał odrazu i pięść zacisnął. Gdyby wtedy, kiej drzwi zaskrzypiały, wszedł stary, spróbowaliby się. Stary mocny jak żelazo...
— Ale Kunda poszłaby w ogień za chłopcem — dorzuciła Marcinowa. — A i moja ręka twarda.
— Dajcie pokój — prosiła się Zosia — bo w nocy będzie mi się zwidywać. Jabym tam z ochotą skryła się do pasieki, żebym ino spokój miała i jego wele siebie...
— Cicho, głupia, lepiej być panią na swo-
Tag: Społeczeństwo, bezpieczeństwo i higiena pracy