www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 2 - strona 88
kowi było po dwudziestym, jej po szesnastym. Gdyby ino było można, organista nie zaspałby gruszek w popiele.
— Prawda, prawda. Mój Boże, córka organisty, pięć morgów, dziewucha jak rzepka! Ona już coś miarkuje.
— Matka jej pewno wspomniała — dorzucił Biedroń.
— Była tu kielka razy. Wpadnie, pocałuje mnie w rękę,
Darmowa reklama:
Meble medyczne
Meble medyczne - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.gmp-meble.pl
załga się, byle nie po co, popatrzy i ucieknie. Cóż, kiej go w izbie nie uświadczy.
— Ja mu uświadczę... — pogroził świerzbiącą do bicia ręką i cicho zaklął.
— Mój Marcyś, tylko się nie rozsierdzaj i nie pomstuj na własne dziecko. Trzeba nam powolutku wszystko rozkalkulować i jednego się trzymać. Zbierz się, pójdziemy do organistów, po drodze weźmiemy od Żyda flaszkę miodu i będziemy radzić. Organista to przecie głowa.
— Jeżeli pójść, to z chłopakiem — rzekł Biedroń.
— Szukaj wiatru w polu. Tylko co gębę otarł, czapkę nasadził i przepadł...
— Może w karczmie?
— On ci do karczmy, do hulanki, do zberezi z parobkami, tak samo jak i ty.
Tag: Meble medyczne, studia magisterskie uzupełniające, interpretacja przepisów prawnych