www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 2 - strona 57
panaś zagłupi, na chłopa zamądry... ni tu, ni tam.
Twarz Kundy zarumieniła się, a oczy błyszczały, Zosia patrzała w Jasia, jak w tęczę.
Chłopiec powstał, podumał i nareszcie szepnął:
— Prawda!
Zosia chciała się rzucić ku niemu, lecz się wstydziła, Kunda tryumfująco rozśmiała się.
— Niech
Darmowa reklama:
Sprzęt gastronomiczny
Sprzęt gastronomiczny - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.swiatwokolkuchni.pl
se czyta i bawi się, kto chce, byle nie ty. Tyś do książki pijak i ona cię, jak pijaka powali.
— Co innego w zimie — dodał.
— Nigdy! tak, jak pijakowi ani jednego kieliszka, albo pójdziesz...
— Kiej nigdy, to nigdy — rzekł z mocą. — Ja sam miarkuję, że książka mnie powoli zabiera.
— Prawda, szelma jest i już.
Usiadł, Kunda się przysunęła, objęła głowę chłopca, położyła mu ją na piersiach, pieściła, głaskała i całowała.
Jaś ujął ją za szyję — Zosia się zbliżyła nieśmiało, jak winowajca i ręką gładziła go po twarzy. Chłopak pocałował małe jej usteczka.
— Łajdak, przychlebca — szeptała rada Ty-ksina.
Tag: Sprzęt gastronomiczny, radio online, meble łazienkowe