www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 1 - strona 91
— Żeby go nie zabrała — szepnęła. — Najsłodszy Jezu, żeby go nie zabrała...
— Jeśli go zabierze, nie zostanę tu chwilki — pójdę w świat.
— To i mnie zabierzcie — rzekła Zosia.
— Dziecko, ty masz matkę, caluśką morgę gruntu, chałupę.
Do izby wsunęła się Tyksina. Kunda i Zosia opowiedziały jej nawiedzenie
Darmowa reklama:
In vitro
In vitro - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.plast-med.com.pl
Jasia przez Najświętszą. Szczegóły zrobiły wielkie wrażenie na kobiecie.
Zaświtało... Matka z Zosią ze strachu przed Biedroniem uciekły, przyrzekając przyjść w nocy, pomódz Kundzie.
Tego samego dnia cała wieś wiedziała, że Biedroniowego syna nawiedza z dzieciątkiem Matka Boska, że Jaś do niej gada i ręce wyciąga, a widziała ją również Zośka. Jasność się zrobiła, aniołowie śpiewali.
Lud wieczorem gromadził się przed wrotami chaty Biedronia. Każdy rad był zobaczyć chłopca nawiedzonego. Kobiety przebąkiwały, że może i święty, bo gdyby zmarł, Złocista nie dałaby go ani na Zdrowaś Marya do Czyśca, kiej sama przychodzi do niego. Zośkę rozpytywały i tuliły do siebie... Wielka gromada
Tag: In vitro, stal czarna, producent pościeli hotelowej