www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 1 - strona 59
Chciała go ratować, lecz nie umiała, straciła głowę.
Zatargała z rozpaczy włosy, spuściła drabinkę, zbiegła po niej, wpadła do izby.
— Jaś oczu nie może otworzyć, rozpalony na węgiel — załamała ręce.
— Tylko z umęczenia i strachu — tłómaczyła matka. — Chłopak delikatny, nikiej pańskie dziecko.
— Ratujmy
Darmowa reklama:
Podstawy pod znaki drogowe
Podstawy pod znaki drogowe - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.saferoad.pl
go! — zawołała z płaczem, oburzona na spokój matki dziewczyna.
— Dziecko, choroba musi swoje przejść.
— Może już czas po mleko lecieć? Polecę, wypije, to go skrzepi.
— Leć, nim zalecisz, zrobi się ciemno. Skręć na Sobkową drogę.
Zosia, zarzuciwszy matczyną chustkę na ramiona, wybiegła.
Ostatnie promienie zachodzącego słońca kładły się na ziemię, jak do snu i nikły. Został po nich na niebie złotawy skrawek, malał i zgasł, tylko srebrna jasność rozlała się szeroko i świeciła. Dziewczyna rada była jasności. Biegła żywo, oglądała się poza siebie, przytulała się do drzew, gdy usłyszała odgłosy stąpań ludzkich, i znowu mknęła dalej, jak duch lub cień.
Tag: Podstawy pod znaki drogowe, agencja reklamowa poznań, tanie hotele warszawa