www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 1 - strona 33
II.
 
Wtorucha z Kundą ukazały się we wrotach obejścia. Biedroniów. Stary wypadł ze stajni, na chudą, pomarszczoną jego twarz buchnęły ognie, oczy mu zaświeciły radością — przypadł do Kundy.
— Kuleje — zawołał, łamiąc ręce.
Darmowa reklama:
Podkładki plastikowe
Podkładki plastikowe - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.vermet.com.pl
/>— Więc cóż? a gdyby zdechła lub nogę złamała — odparła Kunda. — Dziękujcie Bogu że ino kuleje...
— Gdzież jest ten hycel?! — wrzasnął.
— Wiem ci — może się ze strachu utopił, albo powiesił. Spotkałam Wtóruchę na Bartkowym wygonie...
— Samą?...
— Z wójtem, organistą i gospodynią księżą.
— Milcz! — krzyknął Biedroń. Wtorucha kulejąc poszła do stajni, za nią
Kunda i stary. Wytarł ją wiechciem, okrył płachtą, na płachtę rzucił kożuch. Rozpieszczona krowa pomrukiwała żałośnie.
Tag: Podkładki plastikowe, apartamenty nad morzem