www.piratkon.pl

Biedronie : powieść cz. 1 - strona 26
Chłopak przestał płakać, rozważał.
— Ojciec się wyzłoszczą, matsia wylamentnje i zapomną — pocieszała go Zosia.
— A kto od południa wygna bydło?
— Deszcz leje, Wtorucha kulawa. Mało ci to mają w stodole koniczyny.
Podniosła czapkę, nasadziła na głowę chłopca, okryła go napowrót płachtą, do ręki podała bat, gałęzią postraszyła
Darmowa reklama:
Fronty do mebli
Fronty do mebli - najlepsi w branży. Nic dodać, nic ująć.
www.gmp-meble.pl
Wtoruchę — poszli.
— Co się dzieje z twoją Starą? — spytał, siląc się na spokój chłopiec.
— Stara — zawołała Zosia — zna ci ona drogę do chaty, wie, że ją tam czeka woda ziemniaczana i łupiny z hameryków. Ho, ho, moja Stara mądra. To ci ona mnie zbudziła, gdy Wtorucha wpadła do paryi!
Zosia zwróciła się do Wtoruchy.
— Oj, ty zbytnico, cóżeś nam narobiła. A tak się dobrze zaczynał dzień.
— Dobrze się zaczynał — poświadczył chłopiec — i westchnął.
— Jaś, prawda, że nikt nie wie, skąd nieszczęście przyjdzie?...
— Nikt! — szepnął.
Chłopiec poddawał się wpływowi dziewczynki,
a ona bezwiednie uczuwała przewagę nad nim.
Deszcz równo, cicho i spokojnie padał. Na
Tag: Fronty do mebli, instalacje dachowe, meble kuchenne