Biedna Marynia
Philippe Charles-Louis
Biedna Marynia - strona 1
" Charles-Louis Philippe BIEDNA MARYNIA "
Biedna Marynia - strona 2
" CZĘŚĆ PIERWSZA 1 Czyż nie ma nieładnych kwiatów, które wydają woń przyjemniejszą niż zapach płatków różanych? Niebogate są w barwy, kształt mają smutnie nastroszony i kielichy ich schylają się, schylają, niby przed śmiercią, ku wielkiej zmęczonej..."
Biedna Marynia - strona 3
" dziewczęta, które w cienistych domkach wiodły miłe życie, szyjąc suknie lub robiąc kapelusze; ich jasne lub smutne twarzyczki częstokroć pełne były wzruszenia — te mi przypominały fiołki. Lecz nigdy nie widziałem kwiatów jak Marynia. A jednak, Panie Boże, stworzyłeś je..."
Biedna Marynia - strona 4
" że nic nie zdoła okrasić ich brzydoty, i suknie mają brzydko zwisające — jak na wróblim strachu. Boże, mój Boże! Chodzą tak bezkształtne, bez konturów, jak ciosy kamienne, i nie wie się już, czy mają miękkie, ciepłe włosy, czy mają oczy pieszczące serca jak kwiaty, czy..."
Biedna Marynia - strona 5
" są tak czyste, pali je bowiem gorący wiatr miłości. A kiedy Marynia cierpiała ciałem i sercem, oczy jej jeszcze były modlitewne i niewinne. Wszystko, co istnieje na świecie, wznosi się ku człowiekowi, przed oczy jego, które podziwiają, i pozostawia w duszy odblask tryskający..."
Biedna Marynia - strona 6
" te przykre dawne konwulsje wykrzywiły je i dwie niesymetryczne linie łączyły je z nosem. Muszę wyznać, iż smutek Maryni sprawiał, iż wargi te były opuszczone ku dołowi i bardzo zmęczone. Miała jeszcze poza tym schowane pod czepkiem ciemnoblond włosy. Miękkość ich i ciepło..."
Biedna Marynia - strona 7
" 2 Serce Maryni, gdy miała lat szesnaście, było podobne do ptaka. Albo z gałązki jakiej patrzy na niebo, tak sine, tak wielkie, że zdaje się mieścić wszystkie marzenia. Albo ulatuje w wilgotne przestworza, gdzie kąpią się nieogarnione radości. Czasami zbliża się do..."
Biedna Marynia - strona 8
" i zasypiając myśli o bezgranicznej, dziecinnej a czystej przyszłości. Pracowała wtedy u krawcowej, pani Felicji, wdowy, która zaznała każdej prawie biedy ludzkiego życia. Pracownia jej, położona przy kościele, miała coś z jego cienia i spokoju. Wdowy są to ubogie, czarno ubrane..."
Biedna Marynia - strona 9
" o czym mówić: wesele, na którym panna młoda miała piękną, wczoraj wykończoną suknię, albo umarli staruszkowie, których się zazwyczaj widywało co dzień; wówczas robi się smutno: trzeba ich wymazać z pamięci. Nigdy prawie nie mówiono o miłości. Pani Felicja, jako wdowa, nie..."
Biedna Marynia - strona 10
" A przede wszystkim wówczas z piersi się miłość wyrywa, gdy pod oknami przechodzą kochani chłopcy. Wszystkie cztery opuszczały oczy, gdyż nie przystoi dziewczętom oczkować do chłopaków, ale kiedy już minęli okna, wzrok ich lgnął do tych silnych ciał i powietrze, którym..."
Biedna Marynia - strona 11
" lubczyk, skoro poznając, jednak kochają ich jeszcze dziewczyny. Lecz która nie ma brata i która na tańce nie chodzi, jeszcze bardziej poddaje się urokowi mężczyzny, gdyż widzi go tylko w marzeniu, a wiadomo przecież, że nasze marzenia to dzieci, które potrafią upleść piękne..."
Biedna Marynia - strona 12
" się w ciągu nudnej godziny i wychodziła z kościoła wciąż zachwycona. W niedzielę wieczór jest zawsze spokojny. Niebo rzuca spokojny cień na domy i cień ten spokojem rozlewa się w sercach. Kobiety przechadzają się, ich maleństwa w wózeczkach wznoszą w górę krągłe swoje oczki...."
Biedna Marynia - strona 13
" są znienawidzeni! Szczególniej to opowiadanie o dziewczynie, która nazywała] się Franusia, i o młodym chłopcu Piotrusiu. Franusia jest siostrą mleczną dziedziczki, a Piotruś ogrodnikiem w dworskim ogrodzie. Kochają się czule, lecz Piotruś nie śmie wyznać swej miłości. Widzą..."
Biedna Marynia - strona 14
" cujących robotników, stelmach i stolarz swym kształtnym ciałem nasuwali jej myśl jakby o pocałunku, szewce podnosząc ciężkie stopy, stawali się mili i zmęczeni — a wszyscy byli podobni do ilustracyj w książce o Piotrze i Franusi. A potem wzruszała się jak narzeczona myśląc,..."
Biedna Marynia - strona 15
" niąca go delikatnym, wykwintnym, godnym serca Maryni. Gdy noc zapadała, powietrze stawało się przejrzystsze i drżało leciutko na prawie różowej ulicy. Moje kochane nierzeczywiste powietrze, w którym żyły marzenia Maryni! Każdy ruch w nim stawał się podobny do lotu. Matowy i suchy..."
Biedna Marynia - strona 16
" 3 Z tych rojeń urodził się obraz Nieznanego Rycerza, cudny, poważny, radosny! Rycerzu Nieznany, Rycerzu Nieznany, nie wiem, jakie były twoje oczy i twarz twoja, i twoje ciało, i twój strój! Strój zapewne bladoróżowy jak szata wróżek- Wiem tylko, że włosy miałeś jasne,..."
Biedna Marynia - strona 17
" jak nasze marzenia, tak często w snach widujemy. Mieszkałeś sam w małym domku na krańcu miasta, gdzieś nie widywał nikogo: czułość twa zapełniała świat cały. Miasto to, milczące w środku wszechświata, było miejscem spotkania wszystkich wzruszeń. Powietrze w nim było..."
Biedna Marynia - strona 18
" Innym razem, Rycerzu Nieznany, byłeś malutki i kochałeś ją jak siostrę. Wasze zachwycone duszyczki miłością otaczały wszystko; jedna mocna, a druga nieco giętka i niedbała. Rozmawialiście jednakowo, podobną mieliście pracę. Ludzie nieznajomi mówili: „To brat i siostra." Gdy..."
Biedna Marynia - strona 19
" ścioła. Panna młoda podaje ramię swemu ojcu, a za nią idą wszyscy zaproszeni, parami, długim orszakiem, a na samym końcu pan młody pod rękę ze swoją matką. Dwóch grajków przygrywa; jeden na piszczałce, drugi na klarnecie. To jest po prostu szczęście: piszczałka brzmi giętko i..."
Biedna Marynia - strona 20
" panna młoda! Śliczna panna młoda! Na czole ma delikatny kwiat pomarańczowy, który przywodzi na myśl wiele miłych rzeczy. Wiesz dobrze o tym, śliczna panno młoda, opuszczasz wzrok swój pod zasłoną, prostujesz się, aby nie pognieść swego stroju, i czujesz się nieco dumna, ale..."
Biedna Marynia - strona 21
" szepty, wszystkie głosy podobne do ćwierkania ptactwa w dzień pogodny. Na ratuszu pan burmistrz pomyśli czytając Księgę Praw: „Gdy skończę czytanie, to muszę ją pocałować", a w zakrystii ksiądz proboszcz powie panu młodemu: „Bardzo jesteście szczęśliwi, że macie tak dobrą..."
Biedna Marynia - strona 22
" łością wonnych kwiatów, aby miłość rozjaśniła oczy kobiet i uczyniła czystymi i pięknymi wargi i lica ich, aby stały się piękniejsze od najpiękniejszych, i spraw, aby każdy człowiek stał się silnym wówczas, gdy wierzy w coś i silną ma nadzieję. "
Biedna Marynia - strona 23
" CZĘŚĆ II 1 Tak minęło lat parę, tych lat panieństwa, kiedy to jedynym zdarzeniem są marzenia, a Przyszłość przybliża się bezgłośnie krocząc z wolna po trawie i pewnego dnia dotyka naszego ramienia, i mówi: „Odwróć się." I oto widzimy ją: słodką lub..."
Biedna Marynia - strona 24
" się Piotr. Od dawna go już znała, jak się zna tylu, ale nigdy ich oczy jeszcze się nie spotkały. Pewnego razu na tańcach Berta miała śliczną duszę — zdarza się tak czasami, że nie wiadomo dlaczego dusze nasze stają się śliczne i czułe nagle — niby jesienne poranki...."
Biedna Marynia - strona 25
" mnej nocy, gdy nagle spotkała Piotrka wracającego z roboty. Zatrzymali się, krew zatętniła, zbrakło im sił do rozmowy, tylko Piotrek zbliżył się do niej, objął, przycisnął do siebie i kładąc wargi na wargach pocałował ją tak mocno, rozkosznie. Berta była prostą, dobrą,..."
Biedna Marynia - strona 26
" nasze złączą się i ucieszą. Wczorajszy wieczór nie skończył się przecie tak, jak oni pragnęli, lecz ciało Berty w objęciach Piotrka zapewne osłabło, ugięło się w tył, złamane pożądaniem, a ich złączone w pocałunku wargi — zdawało się Maryni — musiały doświadczać..."
Biedna Marynia - strona 27
" widnieje światło: to blask dobrotliwej lampy rozświeca twarze ludziskom. Są tam domy jakichś staruszków, domy o belkowanym suficie, wsparte na ciemnych słupcach, gdzie się w milczeniu pożywa staroświeckie polewki, a wspomnienia budzą się w nich i cieszą zadumane dusze: w krzesłach,..."
Biedna Marynia - strona 28
" czywała w łóżku, a często wychodziła z domu, zanim się Marynia zbudziła. Sama więc Marynia musiała sobie gotować polewkę, zabawną wiejską polewkę, w ten sposób przyrządzaną: gdy się woda w rondelku zagotuje z cebulą i z odrobiną masła, wylewa się ją do salaterki..."
Biedna Marynia - strona 29
" się wśród ciszy podnosi ku górze, jak szczęście. Usiądą oboje do jedzenia przy jednym rogu stołu, nogi ich się dotykają, łyżki ich towarzyszą sobie, czułe światło lampy, cykanie zegara, wszystko powie im całą skupioną poufność tego wieczora i przypomni, że życia ich to..."
Biedna Marynia - strona 30
" drugiego dnia. Będą tańce, pochód orszaku przez miasto, będzie obiad, podczas którego wolno się całować. Antosia zrobi sobie śliczną niebieską suknię przybraną kremową koronką, Ludka wiśniową z brązowym aksamitem, a Marynia będzie w błękitnej, a Marynia będzie w..."
Biedna Marynia - strona 31
" 2 Biedna Marynia! Wiedziała już, że Ludwinia i Antosia są zaproszone, gdy pewnego wieczora Berta wzięła ją na ubocze i prosiła ją, aby przyszła na obiad weselny: „Zaprosiłam Ludwinię i Antosię do orszaku, ale ponieważ ty nie tańczysz, myślałam, że się wynudzisz na..."
Biedna Marynia - strona 32
" stwie, od marzenia do marzenia w młodości — dusza jej wpadła w czyste zachwycenie światem i zapomniała była o kształtach swego ciała. Żyła w nim niby kwiat w ogrodzie lub jak gwiazda na sierpniowym niebie. Pachniała miło miłością i jaśminem, błyszczała, jak błyszczy czasem..."
Biedna Marynia - strona 33
" ornament z gazy. Piękne noce w jesieni stają się jeszcze piękniejsze, gdyż są Ukojone i miłosierne jak staruszkowie, co niebawem umrą. Ach, cóż ją obchodzi niebo i oddech nocy, co ją obchodzi cudze piękno i szczęście! Świat mógłby się stać słodki niby kraina Miłości, a ona..."
Biedna Marynia - strona 34
" podrzutków: miała ciemną sukienkę i czepek na głowie. Marynia przypomniała sobie tę smutną twarzyczkę i pomyślała: „Ja też na pewno wyglądam na podrzutka." Następnych dni znowu zrodziła się w Maryni słabiutka nadzieja. Szczęście i radość, całe te minione marzenia,..."
Biedna Marynia - strona 35
" A chłopcy powiedzą, że dobrze jest czekać długo i że równie dobrze jest umieć śpiewać tak pięknie jak Marynia. A potem, gdy już wstaną od stołu i pójdą na tańce, wielu ludzi zachowa w sercu piosenkę Maryni i idąc ulicą zanucą jej zwrotkę. "
Biedna Marynia - strona 36
" 3 Pewnego dnia w październiku, kiedy to mgły gęste przyćmiewały dalekie widnokręgi, odbyło się wesele. Koło południa słońce przebijając się aż ku ziemi zabarwiło mgły na niebiesko. Starzy ludzie u nas powiadają, że jaka pogoda w dzień ślubu, takie będzie przyszłe życie..."
Biedna Marynia - strona 37
" tylko chwil miało im przypaść w udziale takich jak blask słońca przez mgły. Marynia na progu swego domu patrzyła na ten orszak weselny i podziwiała go. Antosia, drużka, szła pod rękę z jakimś obcym chłopcem; Ludwinia szła z Andrzejem, a Berta w bieli, przy boku ojca, niepodobna..."
Biedna Marynia - strona 38
" przybranym cukierkami, nad którym piętrzyła się w koszyku z zieleni śliczna figurka z porcelany. Goście weselni stali, ruszali się, śmieli się i napełniali pokój ożywieniem, prawdopodobnie dlatego, że wszyscy podpili sobie już trochę i w głowach mieli szmer, który odbijał się..."
Biedna Marynia - strona 39
" ich zafrasowane były czekaniem. Ludwinia i Antosia jadły jak małe dziewczynki i często się śmiały do swoich kawalerów. Gdy wszyscy głód pierwszy już zaspokoili, czuło się, jak poczyna działać to światło, ten stół, to towarzystwo kobiet, cała ta gorąca atmosfera, która się..."
Biedna Marynia - strona 40
" Marynia była z początku zażenowana i jadła z miernym apetytem. Lecz później, gdy wypiła wina nad miarę zwyczajną, poczuła się mocną, ruszała się jak inni. Ruszała się — nie znaczy to, aby śmiała się bardzo, nie, siedziała pomiędzy zajętą sobą młodzieżą i panią..."
Biedna Marynia - strona 41
" szy, a który był bardzo ładny. Nie bez jego przyczyny mieszało ją tego wieczora pulsowanie krwi. Miał niebieskie oczy bardzo pewne siebie, wprost spoglądające w oczy kobiet, wąs miał czarny, miękki i pieszczony i rząd wspaniałych zębów, które ukazywał w uśmiechu. Głowę nosił..."
Biedna Marynia - strona 42
" wasz ją „panną Antosią", ale jak może ona nazywać pana po prostu „panem Ferdynandem". Och, panie Ferdynandzie! Rozejrzyj się dokoła, Marynia tak często spogląda na pana i budzi marzenia w sercu swoim, abyś je usłyszał z daleka, oczy jej błyszczą ku tobie, ożywione, osłodzone..."
Biedna Marynia - strona 43
" do zwyczajnych pieśni; słowa są zręczne i bardzo dowcipne. Och, piosneczko paryska! Wydałaś się Maryni przedziwną i przejęłaś ją do głębi. A pan, panie Ferdynandzie, cudnie to śpiewałeś, głos twój miał delikatny, aksamitny odcień. Gdyby Marynia mniej była nieśmiała,..."
Biedna Marynia - strona 44
" gdyż będzie bardzo bogaty, ale poznasz go, gdyż pozostanie zawsze bardzo dobry. I włoży ci na palec, jak to obiecał, złoty pierścieniec. Była to jedna z tych takich ładnych piosenek, które się gnieżdżą w sercu jak ptaszyny, a gniazdko-serce ociepla się i rozczula, a piosenki..."
Biedna Marynia - strona 45
" wając śmiechy, spojrzała w stronę Maryni, a potem zwróciła się do pana Ferdynanda, dając poznać, że zgadza się z nim w wyśmiewaniu przyjaciółki. Ten śmiech szyderczy zdał się Maryni krzykiem rozdzierającym, bo rozdarł jej piersi do głębi. Serce jej ścisnęło..."
Biedna Marynia - strona 46
" daleko od nas z Antolką, głaszcze ją delikatnie, dotyka jej czule, bierze ją za rękę i palcem wślizguje się pomiędzy rękaw a kiść dłoni. Był również Andrzej, skromny jak my, uśmiechnięty podobnie. Myśleliśmy o nim ongi, gdy dusza nasza nie znała rozczarowań. Chcieliśmy..."
Biedna Marynia - strona 47
" byśmy już ich doznali. Na ciele czuła smutną suknię, na głowie prosty czepek — przedmioty owe, pod którymi musiała kryć ból nie wypowiedziany. Ach, tamte dziewczęta są takie hoże, strojne, wesołe, fruwające, a Marynia w swej sukni, w swoim czepku, nawet siedząc..."
Biedna Marynia - strona 48
" ze strachu, że ktoś odgadnie jej myśli. Patrzyła bez przerwy w środek stołu, trzęsąc się prawie, a dusza zamierała w niej, a wszystkie zachcenia porzuciły ją, przed oczami duszy wstawało całe żałosne życie, aż falami podnosiły się na jej twarzy rumieńce. "
Biedna Marynia - strona 49
" CZĘŚĆ III 1 Ten dzień weselny pogrążył Marynię w świat jedynie prawdziwy, świat serca: tam tylko jest jasno, istnieje Miłość i piosenki. Przeżyła oto parę najistotniejszych chwil życia, do których przygotowywała się od..."
Biedna Marynia - strona 50
" gotową się załamać każdej chwili, kiedy życie wykaże omyłkę. A teraz wiedziała, wiedziała już z pewnością, i umysł jej poznający świat grupował jego składniki, porównując i czyniąc wnioski. Wszystko poddawała pod sąd tego pierwszego dnia zetknięcia się ze światem;..."
Biedna Marynia - strona 51
" samą czułą mogą czuć radość i że czas kołysze się nad nimi rankami i wieczorami. W te zmierzchy jesienne słyszała tysiące zmieszanych szmerów napełniających powietrze jak muzyka — a było to kochanie czułe wszystkich stworzeń boskich, wznoszące się ku niebu. A..."
Biedna Marynia - strona 52
" jest, aby móc myśleć o miłości. Wtedy rumieniła się znowu, jak wówczas kiedy myślała, że jest śmieszna. Nie chciała za dużo o tym myśleć, bojąc się zrozumieć, że nigdy nie zazna szczęścia. Popuszczała wodze igraszkom swojej radości. Często podobnie mieszkaniec..."
Biedna Marynia - strona 53
" Razu pewnego pomyślała Marynia, jakby się w niej mógł kto zakochać. Wystarczy, myślała, poznać jakiego młodzieńca. Wszyscy młodzi kochają się w dziewczynach, które znają, Ach, gdyby mogła raz w życiu znaleźć "
Biedna Marynia - strona 54
" się sam na sam z młodzieńcem, na pewno by się zakochał: ujrzałby światło jej oczu, ruch jej warg, jej pieszczotliwe obejście, usłyszałby jej słowa... Od tak dawna wśród milczenia zbierała w sercu wszystkie kochające słowa; wtedy wreszcie mogłaby je wypowiedzieć. Potrafiłaby..."
Biedna Marynia - strona 55
" lubiła go od pierwszego dnia, ale na pewno przedtem jeszcze starała się zwrócić na siebie jego uwagę całym swym obejściem. Antosia i Ludwinia na weselu Berty miały kawalerów, którzy się z nimi mogli ożenić. Przypadek ich złączył, ale wszak w słowach ich i znaczących..."
Biedna Marynia - strona 56
" ludzie. Czuła, jak to odrodzenie przyrody okrasza krew jej, oświeża cerę i ożywia pragnienia. Podobna była do kwietnych drzew, które wyciągają ku słońcu gałęzie, aby rozpękły się pączki listeczków; w cieniu ich miały wszak dojrzeć owoce drzemiące w zawiązkach kwiatów. Z..."
Biedna Marynia - strona 57
" mem ciągnie się ogród, będę latem pracowała w jego cieniu; przejdę pod oknem jego warsztatu, aby go zobaczyć i aby on mię zobaczył." Myślała także: „Ten mały pisarz od rejenta wydaje się bardzo łagodny i zdaje się być najlepszym tutejszym chłopakiem; nie zarabia dużo, to..."
Biedna Marynia - strona 58
" pełen był przyczyn, powiew każdy mógł przynieść jakiś skutek. Niewiele wszak trzeba czasu, aby uśmiech posłany mężczyźnie powrócił w postaci miłości. W zaraniu wzlatujący ptak niewiele potrzebuje czasu do znalezienia słodkich owoców zawierających wesoły dar piosenki...."
Biedna Marynia - strona 59
" nam jutro rano (bo to niedziela) robotnika. Trzeba wstawić nową szybę." „... Żeby przysłał nam jutro rano (bo to niedziela) robotnika. Trzeba wstawić nową szybę." Słowa te brzmiały jak dzwony. Jutro rano, robotnik... Jak miłe dzwony, co dzwonią na mszę, jak czyste dzwony, co..."
Biedna Marynia - strona 60
" Jutro, w niedzielę, będę ładnie wyglądała. Gdy skończy, powiem mu: „Niech pan usiądzie na chwileczkę." Przystawię moje krzesło do jego krzesła i oboje będziemy patrzeć na życie przez szybkę, którą on wstawi. Tej soboty z rana robota paliła się w ręku Maryni jak ongi, kiedy..."
Biedna Marynia - strona 61
" pochylając się giętko, a ciało zdawało się jej gęste jak i krew. Robotnik począł nucić, gwizdać nawet, ale się nie oglądał. Jako doświadczony pracownik robił szybko. Przeciął szkło diamentem i rozłamał je z suchym trzaskiem. Gdy ruszał narzędziami, palce pracowały..."
Biedna Marynia - strona 62
" dobrze założona, niech się panienka nie boi." A potem wyszedł. Ponieważ zawiasy były dobrze nasmarowane, drzwi mocno stuknęły, gdy je zamknął. Och, odszedł! Przeszedł pod oknem, powoli, jak gdyby miał czasu dosyć; idzie ulicą, nie spiesząc się, bo szczęście oddala się zawsze..."
Biedna Marynia - strona 63
" Odszedł i zabrał z sobą wszystkie jej marzenia. Był raz strumyk, płynący przez pewien kraj w Azji, który pragnął zlać drobny swój i cichy nurt z wodami Gangesu, a gdy pewnego dnia zdawało mu się z radością, iż przybył do celu, znalazł się w mule, okropnym mule,..."
Biedna Marynia - strona 64
" CZĘŚĆ IV 1 Kończą się już oto piękne lata Maryni. Żyła dotąd jak dziecko klaszczące dłońmi w teatrze. Na scenie mijało widowisko jej marzeń w łagodnych girlandach, niebieskawych barwą i pachnących ku niebu jak modlitwy. Trzy ziarnka szaleju hodowane w..."
Biedna Marynia - strona 65
" inne znów niebieskie, inne znów różowe, prowadź je, czasie mój miły, prowadź je prędziutko do ślicznej ciepłej wysepki, gdzie na miękkiej trawie siadają kochane marzenia i kosztują szczęścia, aż póki ty nie przeminiesz, mój czasie miły! Tak było niegdyś. Lecz dziś teatr..."
Biedna Marynia - strona 66
" miejscu, na krześle najdalej stojącym od okna. Jest to ponure miejsce, skąd nie widać nieba, a poznać można, że dzień ładny, tylko po tym, że pół ulicy jest w cieniu, a połowa w słońcu. Nawleka igłą: czasami szyje sukienki brunatne, czasami czarne, to znów błękitne, to znów..."
Biedna Marynia - strona 67
" dzie, nieubłaganie, a każda kropla jest całym światem. Miejsca na tęsknotę ma w sobie do woli. Pomiędzy jednym a drugim cykaniem zegara jest czas na westchnienie, a zegar cyka godzinami całymi. O moje serce, jakiż świat jest pusty! Cykasz jak zegar. Nie wiem już o tym, nie czują..."
Biedna Marynia - strona 68
" łości, zakochania. Czas spływa miło i każda sekunda swym cykaniem towarzyszy biciu dwojga ich serc. Zwłaszcza wieczorem przyjemnie mieć męża. Siadają przy sobie, u siebie, żyją z lekkim szmerem oddechu, który uspokaja wszelkie bóle, nagle dźwięk poruszonego niebacznie narzędzia..."
Biedna Marynia - strona 69
" spokojny, a światło ognia śpiewne. One to wchodzą do naszych uszu wraz z cykaniem zegara, który wybija monotonnie czarne i szare sekundy. One to mieszczą się przede wszystkim w sercu, małym sercu, które chce coś kochać, gubi się jednak w obszernym i zimnym pokoju. Ach, gdyby tak nie..."
Biedna Marynia - strona 70
" czystej bielizny i nowej sukienki czuje, jak jej się dusza wybiela i odnawia. Ubrawszy się, przegląda się w lustrze i widzi nie siebie już, a jakieś świeże i lotne odbicie. Potem myśli, że w niedzielę z rana trzeba sobie zgotować czekolady na mleku: to daleko lepsze niż polewka...."
Biedna Marynia - strona 71
" Wieczór niedzielny przechodzi wśród dźwięku kroków na ulicy, w szarości domów okolicznych. Nigdy domy nie są bardziej senne, nigdy ulica nie jest hałaśliwsza. Z jednej strony smutek — niby smutek dziewcząt tęskniących na próżno, z drugiej strony wesołość — niby radość..."
Biedna Marynia - strona 72
" i mogą pomóc co nieco mężczyźnie, na przykład urządzić mieszkanie; w chwili tej serce ich staje się dźwięczące i budzi w piersi tysiące lekkich ech. A jeżeli ona śmiertelnie nudzi się w pracowni, to znaczy, iż nie jest to miejsce dla niej, jej miejsce jest w domu przy..."
Biedna Marynia - strona 73
" 2 Wszystko skończone, wszystko skończone. Młode dziewczęta od szesnastu do dwudziestu lat zdążają ku miłości. Dobre, kochane lata: szesnaście, osiemnaście, dwadzieścia — dajecie dziewczętom gołębie serca. Drżą one oczekując, a pewnego wieczora nadchodzi ktoś kto..."
Biedna Marynia - strona 74
" A zresztą, jeżeli nawet dziewczęta nie wychodzą za mąż w dwudziestej swojej wiośnie, to wychodzi jakaś ich przyjaciółka, dzień weselny przywodzi im na myśl przyszłość i często mają za kawalera chłopca, który wkrótce zostaje ich mężem. Marynia wtedy właśnie przekonała..."
Biedna Marynia - strona 75
" nami. Małe śmiejące się stadko staje się stadem starych, posłusznych klaczy, bez radości szczypiących trawę na łące, czekając na śmierć brutalną jak rzeźnik. Skończyła Marynia rok dwudziesty piąty, dwudziesty szósty, ma już dziś lat trzydzieści. Każdy dzień jej życia..."
Biedna Marynia - strona 76
" tak bez miłości. Świat myśli, że miłość jest czystym uczuciem, subtelnym płynem i że oświeca ludzi. To nieprawda. Gdyby miłość była czystym uczuciem, kochałoby się kobietę za jej dobroć. Gdyby była płynem subtelnym, przelewałaby się z serca do serca i nie widzielibyśmy..."